Każdego dnia patrzę na was i widzę jak marnujecie swoje życie... na szukaniu prawdy nie tam gdzie trzeba.
Blog > Komentarze do wpisu

Tajemnica antygrawitacji w zasięgu… myśli. Wykradnij ją podprogowo obcym.

Urządzenia antygrawitacyjne na scenie i nad głowami publiczności

Kiedy obejrzycie pokaz z latającymi duchami Davida Copperfielda pod katem użycia urządzeń antygrawitacyjnych zrozumiecie, że technologia ta jest w zasięgu ręki i była obok was od bardzo dawna. Postaram się wam dowieść, że film nie jest zmontowany w studio, że latające szmaty po scenie i nad głowami widzów były realnymi i namacalnymi urządzeniami i nie były wynikiem fotomontażu w studio, ani wynikiem przekupienia publiczności. Również dowiodę wam, że nie były wynikiem efektów świetlnych, ani żadnych hologramów bo rzucają cień tak jak każdy materialny przedmiot. Przeanalizujmy tych kilkanaście klatek by rozwiać wszelkie wątpliwości.
Najpierw zobaczcie cały ten pokaz-zaczynając od 6 minuty mniej więcej:

Zdjęcie 1

Pierwsze urządzenie wylatuje zza sceny, a zaraz potem kilka następnych.

Zdjęcie 2

Każde z tych urządzeń nie posiada żadnych wirników, dysz czy jakichkolwiek znanych nam systemów napędowych . Wszystkie na filmie wykonują niezwykle zwrotne manewry przypominające manewry obcych obiektów latających o, których donoszą tysiące świadków ich pojawień się. Czyli są to urządzenia latające na tej samej zasadzie co obce obiekty latające.

Zdjęcie 3

Ludzie ze wszystkich widocznych stron kierują wzrok ku najbliżej przelatującemu urządzeniu, a więc nie może to być fotomontaż wykonany w studio.

Zdjęcie 4

Potwierdzeniem realności tych urządzeń jest fakt, że za chwile na ściance balkonu pojawi się cień jednego z tych urządzeń antygrawitacyjnych.

Zdjęcie 5

I właśnie się pojawia co na pewno zauważycie lub już zauważyliście na filmie.

Zdjęcie 6

Widać, że nie wszystkie sa takiego samego kształtu. Według mojej analizy urządzenia antygrawitacyjne latające są dla efektu umieszczone w różnego kształtu obudowach.

Zdjęcie 7

Robiąc dowolną stop klatkę na dowolnym ujęciu dowolnego urządzenie nie zobaczycie żadnych śmigieł, ani dysz. Również falowanie materiału, którym owinięte sa te urządzenia nie nosi znamion żadnych zawirowań czy podmuchów wynikających z działania pędu powietrza dobywającego się z wewnątrz tych urządzeń.

Zdjęcie 8

Gdybyśmy zerwali szmaty z tych urządzeń mielibyśmy wypisz wymaluj widok obiektów latających o jakich donosiło tysiące świadków. Czyli bezzałogowych obiektów latających obcej cywilizacji zwanych BOL a dla pełnej może trochę śmiesznej nazwy BOLOC. Każdy z was interesujący się tematem czytał o niewielkich obiektach widzianych na niskich wysokościach przez nie jedną osobę. Ja też taki widziałem wielkości monety 5 złotowej, a pewnego razu udało mi się podobny sfilmować na pl. Piłsudskiego wlatującego mi w kadr-jest na moim YT.

Zdjęcie 9

Dziwię się trochę, że przez tyle lat uznaje się ten pokaz za trik iluzjonistyczny. Jest to niechybnie zasługa ciemnoty ludzkiej owładniętej religijnymi wierzeniami nie pojmującej, że istnieją technologie umożliwiające dokonywanie takich pokazów. My dzisiaj mądrzejsi w obserwacje i czytane relacje zaczynamy rozumieć co może być iluzją, a co nią być nie może i nie było…

Zdjęcie 10



Kolejnym dowodem na realność tych obiektów jest fakt, że na stop klatkach widać jak przesłaniają światła w całej Sali widowiskowej. Współczesne wojsko by podejrzeć wroga z powietrza musi stosować modele samolotów napędzane spalinowo lub coraz częściej modele elektryczne zdalnie sterowane, głośne i hałaśliwe. Tymczasem tak zwrotne obiekty latające z wiele większa prędkością przy niesamowitej zwrotności pozwoliłyby wygrać każdą wojnę z każdym wrogiem w trymiga.

Zdjęcie 11

Jeśli ktoś doszukiwałby się podług kształtu wyłaniającego się spod tego materiału kształtu samego urządzenia to nic by nie wydumał. Ów kształt jest wynikiem obudowy tego urządzenia, który może być dowolny.

Zdjęcie 12

Patrząc na ten pokaz dziesiątki godzin analizując go doszedłem do wniosku, że napęd i konstrukcja tego napędu jest bardzo lekka, czyli odnoszę wrażenie, że wykonana jest z cienkich i delikatnych materiałów.

Zdjęcie 13

Kolejny dowód na realność tych obiektów. Żaden hologram w świetle tylu jupiterów nie byłby w przestrzeni tak wyraźnie widoczny by wywołać u widzów wrażenie realności i przestrachu. Po prostu nawet ludzie nieobeznani z taką technologią widzieli realnie to co widzieli.

Zdjęcie 14

A tutaj mamy człowieka, który pozwala wzlecieć jednemu z tych urządzeń do góry spod jego nóg. Człowiek ten siedzi cały czas ze spuszczoną głową czekając na odpowiedni moment gdy tymczasem ludzie z boków sa żywo zainteresowani tym co dzieje się nad ich głowami.

Zdjęcie 15

Kolejna klatka pokazuje jak obiekt w szmacie wzlatując przesłania owego mężczyznę, a ludzie po bokach w ostatniej chwili to zauważają.

Zdjęcie 16

Mamy tu również przykład jak wzlatujący obiekt w szmacie jest przez moment przesłonięty szmatą innego obiektu. Fakt ten jak to, że wzlatuje z pomiędzy rzędów dowodzi niezbicie o realności i materialności tych obiektów. Piszę to uparcie dla tego bo wielu sądzi, że były to hologramy-co jest nieprawdą.

Moi drodzy podsumuję teraz to co przedstawiłem.
Wiemy, że obiekty te są realne i materialne. Wiemy, że nie posiadają żadnych znanych nam elementów napędowych jak śmigła czy dysze. Wiemy, że możliwe jest ich umieszczanie w dowolnym kształcie obudowy. Wiemy, że mają źródło zasilania wewnątrz, które nie może być ciężkie i duże, a zatem nie może mieć wielkiej energii. Wiemy, że mają nieograniczoną zdolność manewrów, a mówiąc nieograniczoną mam na myśli możliwość skręcania w dowolną stronę bez utraty prędkości i siły nośnej w bardzo wąskim kręgu co widać w chwili gdy latają wokół DC. Wiemy, że nie istniał i nie istnieje żaden model latający samolotu czy helikoptera zbudowanego przez człowieka, który zdołałby z taką prędkością zatoczyć tak mały krąg w przestrzeni. Wiemy, że przelatując centymetry od samych siebie nie oddziałują na siebie w sposób widoczny. Czyli domyślamy się, że siła nośna tych obiektów-urządzeń nie znosi się wzajemnie i sobie wzajemnie nie przeszkadza. Wiemy, że lataj bezgłośnie ponieważ widzowie często kierują w ich stronę wzrok dopiero gdy sa w ich polu widzenia. Wiemy, że lot tych obiektów jest stabilny czyli, że lecą z zachowaniem poziomu co widać po locie obiektów szerokich po bokach. To wszystko wyklucza możliwość podczepienia jakichkolwiek linek, które mogłyby kierować lub powodować ruch tych obiektów.

Sumując pokazy Davida Copperfielda możemy z całą pewnością przyjąć, że korzystał w nich z technologii antygrawitacyjnej. Jest bardzo wielu ludzi skłaniających się do tej teorii, ale nikt jak mi się wydaje nie pokusił się o znalezienie na to dowodów widocznych na filmach DC. Pokazałem wam ewidentne dowody na ten fakt a gdybym korzystał z filmu o lepszej rozdzielczości zapewne jeszcze nie jeden szczegół byłby widoczny. Niemniej to co pokazałem jest bezsprzecznym dowodem, że DC zna tajemnice napędu antygrawitacyjnego. Jak się okazuje nie jest on jedynym, który stosuje w swych pokazach tę technologię. Kolejnym, którego pokazy będę omawiał będzie niejaki Chris Angel. Obejrzałem wszystkie jego filmy na, których pokazuje swe „lewitacje” i odkryłem takie nieznaczne ruchy jego ciała podczas tych lewitacji, które równie dosadnie udowodnia wam, że stosuje nośniki antygrawitacyjne. Tymczasem zadam wam pracę domowa polegająca na tym byście obejrzeli wszelkie dostępne filmy Chrisa Engela mające w tytule lewitacje i zwrócili baczną uwagę na ruchy, wahnięcia i wszelkie bujnięcia jego ciała względem nóg i ewentualnie podczepionych lin. Znajdziecie wtedy nie raz momenty w, których korpus jego ciała jest sztywny w pionie, a nogi jakby na ułamek sekundy ulęgają wahnięciom jakby coś te nogi odpychało od linio pionu. Zwróćcie szczególnie uwagę na momenty odrywania się od ziemi i lądowania na ziemi. Zauważycie jak elementy nośne często przedwcześnie przestają działać przez co cała jego sylwetka minimalnie traci równowagę. Zauważycie też, że części ubrania i metalowe gadżety jakimi Angel jest obwieszony nie reagują bezwładem na silę nośną nośników antygrawitacyjnych jakie musi mieć na ciele. To oznacza, że siła nośna tych nośników nie wytwarza pola antygrawitacyjnego oddziałującego na przedmioty wokół, a nośniki są elementem wznoszącym wszystko co jest do nich przymocowane. Mówiąc inaczej gdybyśmy nałożyli na taki nośnik szmatę i spowodowali jego wzniesienie i zawiśnięcie w przestrzeni szmata poza krawędziami tego nośnika zwisała by bezwładnie. Ale o tym wszystkim w kolejnym opracowaniu wymagającym więcej uwagi i pracy.
Na koniec przypomnę byście wytężyli czystą wyobraźnię, intuicję i naturalne podprogowe możliwości o jakich pisałem na początku i spróbowali tą drogą wyłuskać z umysłów znających tajemnicę antygrawitacji zasadę jej działania. Zdaje sobie sprawę, że być może wywoła to u wielu śmiech i krytykę, ale to właśnie dzięki mojej wnikliwej i jak mi się zdaje podprogowej zdolności do tego znalazłem pewnego dnia myśl o urządzeniach antygrawitacyjnych na ciele Davida Copperfielda. Przedtem jak większość patrzyłem setki razy bezmyślnym wzrokiem na jego filmy nawet nie mając pojęcia, że można jak się wie zobaczyć i zauważyć szczegóły widoczne pod jego ubraniem. To właśnie intuicja czy jak kto woli usilne podprogowe wnikanie, które rozmyślnie zacząłem stosować podczas oglądania jego filmów pozwoliło mi nagle będąc poza domem uświadomić sobie tę myśl, że musi mieć coś pod ubraniem co pozwala mu latać. Metoda jest prosta, ale długotrwała. Należy oglądać dany film dziesiątki razy, robić stop klatkę i wpatrywać się w zastopowany obraz pozwalając myślom płynąć samoistnie. Jest szansa, że obraz lub myśl przyjdzie sama jak to jest zbudowane, jaki ma kształt, jaki może mieć schemat konstrukcji, a to wystarczy już by może jakiś fizyk doznał olśnienia i pociągnął temat już realnie i doświadczalnie. Sam liczę na to, że skoro już wiem gdzie są te nośniki znajdę resztę brakujących odpowiedzi i wiem, że znajdę bo zawsze gdy zabieram się za jakiś temat po jakimś czasie przychodzi mi ta jedna jedyna myśl na kompletne rozwiązanie danego tematu. Mówię to bo mam na kącie kilka wynalazków w tym jeden genialnie prosty używany na całym świecie na, który nikt przede mną przed laty nie wpadł, a który być może nie jeden z was używa będąc na rybach… Wymyśliłem go właśnie tą samą metodą jaką odkryłem to co wam dzisiaj pokazałem czyli upartym myśleniem jak to zrobić. Tylko pamiętajcie musicie myśleć o tym niemal w kółko w domu i poza domem, przed snem i zaraz po przebudzeniu i nie ma siły by któremuś z nas coś wreszcie nie przyszło do głowy jak to jest zrobione…

PS
Czy pamiętacie jak w bibli bóg/czytaj kosmita/ zakazał wszelkich czarów, przepowiedni i chodzenia do wróżek? A wiecie dla czego? Bo ludzie parający się przewidywaniem mieli zdolność podprogowego wnikania w umysły innych i na tej podstawie stawiania diagnoz co do przyszłych ich losów. Obcy zakazując wszelkich tego typu technik czy to pod nazwą czary czy inną na jakiś czas uwolnili się od możliwości przewidzenia ich zamiarów przez ludzi i wykradzenia im podprogowymi metodami tajemnic jakie przed ludźmi skrywali. Dla tego my dzisiaj wiedząc, że to żadne czary tylko naturalne możliwości umysłu człowieka wykorzystajmy to co niegdyś było zakazane dla rozwikłania tajemnicy obcych.

piątek, 11 listopada 2011, h17
2011/11/11 01:42:44 300M il do nieba

Polecane wpisy

  • Obcy? A może zwykli ludzie?

    Zawsze mi coś z tymi kosmitami nie pasowało. Wszystko wskazuje, że nigdy nie przybywali na Ziemię z jakichś odległych przestrzeni czy nie istniejących czasoprze

  • "Obcych z kosmosu" nigdy nie było. Obcy to ludzie.

    D ługo nie pisałem na blogu bo prowadzę na swoim forum dział obserwacyjny gdzie zamieszczam swoje wyniki rejestracyjne i wnioski dotyczące "obcych". Przez więk

  • UPROWADZENIA LUDZI - zorganizowany proceder

    Jedno z możliwych wyjaśnień pojawień się obcych obiektów na niskich wysokościach w różnych miejscach DLA CZEGO OBCY POJAWIAJĄ SIĘ NAZBYT CZĘSTO WOKÓŁ Większych

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
monitoring pozycji