Każdego dnia patrzę na was i widzę jak marnujecie swoje życie... na szukaniu prawdy nie tam gdzie trzeba.
RSS
piątek, 17 marca 2017

Zawsze mi coś z tymi kosmitami nie pasowało. Wszystko wskazuje, że nigdy nie przybywali na Ziemię z jakichś odległych przestrzeni czy nie istniejących czasoprzestrzeni.

Czytaj poprzedni wpis.

czwartek, 10 lipca 2014

Długo nie pisałem na blogu bo prowadzę na swoim forum dział obserwacyjny gdzie zamieszczam swoje wyniki rejestracyjne i wnioski dotyczące "obcych".

 Przez większość roku 2013 prowadziłem obserwacje nieba i odkryłem pewien fakt, mianowicie, że nad Warszawą pojawiają się w chmurach trójkątne kształty. Czytaj o tym tutaj od tego miejsca w dół strony: http://ufo-relacje.pl/viewtopic.php?p=6321#6321 Forum chwilowo zawieszone, wkrótce się pojawi ze wszystkimi zdjęciami dziwnych regularnych trójkątnych kształtów w chmurach.

 Wnioski do jakich doszedłem potem po ponad pół roku takich rejestracji napisałem w krótkim tekście tutaj: http://ufo-relacje.pl/viewtopic.php?p=6841#6841Forum chwilowo zawieszone, wkrótce się pojawi ze wszystkimi zdjęciami dziwnych regularnych trójkątnych kształtów w chmurach.

 Przytoczę go poniżej, a na koniec kilka zdjęć z moich rejestracji z zeszłego roku:

 

OBCY TO LUDZIE RÓŻNYCH RAS UKRYWAJĄCY SIĘ WŚRÓD NAS

KTÓRZY STANOWIĄ OD TYSIĘCY LAT ODRĘBNĄ UKRYTĄ SPOŁECZNOŚĆ. ŚLADY ICH OBECNOŚCI KAŻDY Z WAS MOŻE SAM WYŚLEDZIĆ POPRZEZ OBSERWACJE CHMUR NAD WAŻNIEJSZYMI RZĄDOWYMI INSTYTUCJAMI.

 Ludzie inteligentni jeśli tylko mają podstawy wiedzy historycznej, a nadto widzą co się dzieje na świecie i kto tym wszystkim kręci bez najmniejszego trudu są w stanie powiązać jak ja od niedawna pewne fakty pozwalające zobaczyć to niebywałe zagrożenie jakie grozi całej ludzkości i niektórym narodom w pierwszym rzędzie jakim jest żydowskie zagrożenie. CZYTAJ OD POCZĄTKU DOWODY: http://ufo-relacje.pl/viewtopic.php?p=6494#6494 Ja sam do jeszcze kilka miesięcy temu kompletnie tego zagrożenia nie widziałem, bo.... można rzec bujałem w obłokach szukając odpowiedzi kim są, co tu robią i z kim współpracują ci za, którymi jeździłem cały niemal rok w terenie. CZYTAJ O MOIM PONAD PÓŁROCZNYM ŚLEDZTWIE TUTAJ 4 STRONY http://ufo-relacje.pl/viewtopic.php?t=959  Ale sam dzięki kilku skojarzeniom i absolutnie racjonalnym domysłom odkryłem tę prostą, prostacką wręcz prawdę, że aż niewiarygodną. Obcy to nie jakieś stwory czy potwory. Nie gady czy zielone ludki. Obcy to LUDZIE!!! Ludzie będący na naszej ziemi tysiące lat, którzy ukrywali się wśród nas i poprzednich cywilizacji starożytnych, które zawsze doprowadzali do zguby. Obcy to tacy sami ludzie jak Ty i ja. To ludzie wszystkich najprawdopodobniej ras jakie znamy lub przynajmniej kilku. Dzięki temu mogą tak skutecznie się ukrywać między nami, żyć między nami i tworzyć ten system właśnie tak jak to opisywałem wcześniej za pomocą innych świadomych lub mniej świadomych ludzi wplatanych w ten system poprzez przekupstwo, korupcję, złodziejstwo czy oddanie jakiegoś skrawka władzy. Nie może być inaczej, bo gdyby było inaczej, bo gdyby "oni" nie byli ludźmi to nie udawało by się im tak skutecznie ukrywać, rządzący większości państw ze służbami wszelkiego rodzaju na czele nie zdołali by ich tak skutecznie ukrywać i co więcej wcale by nie chcieli gdyby ci "oni" ludźmi nie byli. Tylko ludzie wtopieni w nasze społeczeństwo tworzący ukrytą grupę i ukryte społeczeństwo-społeczność w naszym społeczeństwie mogą się tak skutecznie ukrywać pod naszym nosem. ZOBACZ CO ODKRYŁEM W LATO 2013ROKU. ZAMASKOWANE OBIEKTY NAD RZĄDOWYMI INSTYTUCJAMI W WARSZAWIE POZOSTAWIAJĄCE IDEALNE TRÓJKĄTNE ŚLADY W CHMURACH http://ufo-relacje.pl/viewtopic.php?p=6321#6321  Widzicie ich codziennie w telewizji. Wielu z nich jest politykami i to znanymi, prezenterami telewizyjnymi, właścicielami firm medialnych, biznesowych, banków, sieci sprzedaży, korporacji i tak dalej. Największą ich część stanowią żydzi wierni syjonistycznym ideom, które wytyczają pęd i dążenia całej żydowskiej mniej świadomej społeczności światowej pracującej dla nich. Do tego dochodzi kilka innych ras takich jak ciemnoskórzy, azjaci, czy inni co łatwo można uzasadnić prostym przykładem. Zastanawialiście się jak to jest, że po mimo takiej różnicy rasowej na naszym globie wszystkie państwa wszelkich narodowości totalnie milczą jak w jakiejś zmowie w kwestii OOL/obcych obiektów latających/ po niebie? Odpowiedź na to właśnie dałem i jest przerażająco prosta, dla tego bo tajemnicę tą ukrywają oni sami będący we wszystkich państwach i narodowościach na najwyższych szczeblach. Czy nie wydaje się wam zadziwiającym, że na świecie nie ma ani jednego rządu, który by gdyby nie był we współpracy z tymi ludźmi" obcymi" to nie ogłosił by oficjalnie istnienia nieznanych obiektów pojawiających się od czasów starożytnych, średniowiecznych przed i powojennych, a przede wszystkim współczesnych? Nie zastanawialiście się dla czego tylko zwykli ludzie we wszystkich krajach pokazują swe rejestracje i dzielą się swymi obserwacjami, a władze na całym świecie totalnie milczą w tej kwestii? Po raz drugi odpowiem, dla tego bo we władzach wszystkich rządów siedzą ci, których powszechnie nazywamy obcymi tylko nie wiemy gdzie do tej pory sie ukrywali. Zastanówcie się czemu ktoś taki jak Ty lub ja gdy zobaczy i zarejestruje OOl na niebie walczy o odtajnienie tego? No bo jest zwykłym człowiekiem, któremu zależy na tym by świat o tym się dowiedział. A czemu inne kraje i rządy tego nie chcą? Bo wśród nich siedzą ci, którzy chcą ukrywać swoich. Dochodzę do wniosku, że ileś tysięcy lat temu oligarchowie najwyższych szczebli poszczególnych walczących ze sobą narodów dogadali się i jakoś przetrwali już w pewnego rodzaju komunie. To oni do dnia dzisiejszego stanowią ścisłą ukrytą elitę zapoczątkowującą każdą znaną rasę ludzką czy nację. I to oni stoją na czele tych narodów nieświadomych, że każdym z nich manipuluje pewna ukryta grupa w zmowie by tworzyć ten świat dla własnych zysków i korzyści. Ich wszystkich nie łączy pochodzenie krwi, kolor skóry czy narodowość. Ich łączy idea bycia w ukryciu i tworzenia świata wiecznie skłóconego, wiecznie skonfliktowanego tak by cieszył ich wypaczone i zdegenerowane emocje naszym kosztem i by zwykli ludzie ci na samym dole byli ich niewolnikami systemu jaki tworzą dla własnego zysku, wygody i być może przetrwania. To oni wszczynają między własnymi narodami wojny, to oni rozwarstwiają je kulturowo i to oni napuszczają doły własnego ludu na siebie jak psy w klatce by patrzeć jak ze sobą walczą. To wszystko jest teatrem organizowanym ku ich uciesze. I tym razem też tak będzie. Doprowadzą do momentu krytycznego gdy narody znów wezmą się za łby, wzajemnie wyniszczą, a oni jak zwykle wrócą do swej nazwijmy to "macierzy" i po jakimś czasie cały ten cyrk-teatr znów zaczną tworzyć. Wiele z moich słów już widać w historii ludzkości. ja jedynie dopuszczam się pewnych interpretacji być może w kilku punktach mylnych lub zbyt daleko idących, ale jedno jest pewne, absolutnie dla mnie niezaprzeczalne, oczywiste, logiczne i pod każdym względem dające się uzasadnić, że "obcymi" są tacy sami ludzie jak MY. Nie jakieś zielone stwory, istoty z innego idiotycznego wymiaru, odległych gwiazd czy galaktyk. To mity i legendy tworzone przez tych ludzi" obcych" na potrzeby zakamuflowania tej prostackiej prawdy, że są ludźmi. Mieli na to tysiące lat by wywieźć w pole całą ludzką populację kierując przypuszczenia większości podejrzliwych na jakieś bóstwa czy właśnie stwory poprzez tworzenie sfałszowanych artefaktów, starożytnych podań, mitów i legend..Niczym od nas się nie różnią co najwyżej są innej rasy. To oni tworzą ogólnoświatowe systemy polityczno-gospodarcze współpracujące ze sobą na rzecz wyzysku ludzi. To oni dogadują się na najwyższych szczeblach i tam decydują gdzie i kiedy ma wybuchnąć wojna, kto z kim ma walczyć i tak dalej. To skomplikowany system w, którym również do głosu dochodzą ludzie z poza tego układu, ale to dla nich nie jest większym problemem, a wręcz przeciwnie czasem ciekawym wyzwaniem. Na szczycie tej "obcej" społeczności składającej się z ludzi wielu ras tworzących na ziemi ukrytą społeczność bez wątpienia stoi żydostwo, które trzyma w garści finansjerę światową. Nie ma co do tego wątpliwości, że ten co trzyma kasiorę ten rządzi i pełni w tym systemie najważniejszą rolę. To żydzi przecież finansowali II wś i to oni finansowali obie strony konfliktu przy okazji chcąc wytłuc własne plemię, które rozpleniło się w Europie przeszkadzając im w dzisiejszych interesach do jakich dążyli-to tak w skrócie bo pisałem o tym kilka tygodni temu w innych artykułach. Przypomnijcie sobie biblijne bajdy o bogu uwalniającym zniewolonych żydów z pod niewoli Egipskiej. To nie żaden bóg ich uwolnił tylko ludzie posiadający technologię znaną od tysięcy lat i ukrywaną przed pospólstwem, których dziś uważamy za "obcych", a których można potocznie nazywać "nieznanymi naczelnikami-przywódcami" którzy z jakiś powodów próbowali i nadal próbują stworzyć dla siebie imperium na ziemi wśród ludzi tworząc system dający im bezpieczeństwo i możliwość egzystencji. Fakt ten, że żydostwo jest jakby na afiszu tej światowej oligarchii zauważa coraz więcej ludzi i każdy kto chociaż prześlizgał się po tym co napisałem tu w tym dziale na forum. To o czym piszę i to co mam w zanadrzu w niedopowiedzeniach widzą zwykli ludzie i niezwykli. I co najważniejsze zaczynają o tym mówić publicznie na głos być może z narażeniem własnego życia jak ja, ale odważnie traktując swe słowa jako swojskiego rodzaju walkę przeciwko tym złodziejom, bandytom i najeźdźcom manipulującym każdą społecznością bez względu na rasę, wyznanie i światopogląd. I im więcej każdy z was tego zrozumie i im więcej na głos zacznie o tym mówić tym szybciej nastąpi ich koniec, a nam zwykłym ludziom może uda się doczekać czasów gdy na świecie zapanuje ład i porządek oraz sprawiedliwość i w, których system jaki tworzą nam ci bandyci nie będzie z nas robił takich samych jak oni krwiożerczych zwierząt, bandytów, złodziei ponieważ system jaki nam tworzą zmusza nas zwykłych ludzi do działań nie zawsze zgodnych z naszą naturą. Mówiąc inaczej te skurwysyny tworzą nam system zmuszający nas do bratobójczej walki i działań sprzecznych z naszą uczciwą ludzką naturą. Dla tego niestety czy tego chcemy czy nie musimy się temu bandyctwu "nieznanych naczelników" przeciwstawić. Szukać ich wśród elit i ich oligarchów i podejmować walkę. Po wielu miesiącach śledztwa, obserwacji nieba i analiz faktów historycznych w roku 2013 doszedłem do wniosku, że obcy są ludźmi składających się ze znanych ogólnie ras istniejącymi na Ziemi od tysięcy lat stanowiącymi dość hermetyczną grupę, która manipuluje innymi narodami tworząc systemy polityczno społeczno kulturowe.

 TRÓJKĄTY W CHMURACH NASZYCH FORUMOWICZÓW I Z POZA FORUM

To są zaledwie niektóre z dziesiątek przykładów na pojawianie się nienaturalnych trójkątnych kształtów w chmurach zebranych przez kilka osób z całej Polski.Resztę zaprezentujemy na nowym forum, które niedługo wraca do sieci, a mamy takich zdjęć około setki.

Do sceptyków, niech ktoś racjonalnie i naukowo wytłumaczy jak NATURA  może tworzyć tak doskonale geometryczne kształty w chmurach wiatrem?

 

 Ad. z dnia 10.07.2014

 Po wielu dociekaniach i przypuszczeniach doszedłem do wniosku, że za ogromna liczba zaginionych ludzi stoi zorganizowana grupa, która może porywać ludzi w celach rytualnych....

 

Jaka to grupa? Jak się dobrze zastanowicie to sami w kilka minut to pojmiecie. Odsyłam do Tory starego testamentu...

piątek, 24 maja 2013

Jedno z możliwych wyjaśnień pojawień się obcych obiektów na niskich wysokościach w różnych miejscach

DLA CZEGO OBCY POJAWIAJĄ SIĘ NAZBYT CZĘSTO WOKÓŁ Większych ZAKŁADÓW, FABRYK CZY ELEKTROCIEPŁOWNI?

O tym wszystkim przeczytasz na moim forum gdzie opisuję co na to wskazuje i jakie są przesłanki do takich przypuszczeń i jakie mamy na to poszlaki.

UPROWADZENIA LUDZI - zorganizowany proceder

http://ufo-relacje.pl/viewtopic.php?t=968

 

 

Ad. 1 z dnia 10.07.2014

Po wielu dociekaniach i przypuszczeniach doszedłem do wniosku, że za ogromna liczba zaginionych ludzi stoi zorganizowana grupa, która może porywać ludzi w celach rytualnych....

Jaka to grupa? Jak się dobrze zastanowicie to sami w kilka minut to pojmiecie. Odsyłam do Tory starego testamentu...

OBSERWACJE LORNETKOWE PRZESTRZENI NIEBA W POSZUKIWANIU OBCYCH OBIEKTÓW
 
Od 15 kwietnia 2013 podjąłem regularne obserwacje nieba za pomocą zestawu lornetek stosowanych w zależności od warunków i sytuacji. Obserwacje podjąłem nie po to by się przekonać o istnieniu OOL tylko by ewentualnie zaobserwować jakieś szczegóły ich budowy i zachowania mogące naprowadzić na trop na jakiej zasadzie latają i się maskują.
 
Tutaj na moim forum prowadzę temat opisujący moje wyprawy obserwacyjne i obserwacje: http://ufo-relacje.pl/viewtopic.php?t=959
 
W temacie na forum znajdziesz wiele porad jakimi technikami obserwować niebo, jak w miarę maskować się w terenie i co można zobaczyć poza OOL w lornetce. Czyli szczegółowo opisuję jak wyglądają naturalne obiekty jak ptaki, owady, puchy nasion czy wszelkie inne śmiecie w powietrzu.
 
Podejmij jak ja obserwacje. Przekonaj się, że oni są i spróbuj zaobserwować coś co pomoże rozwikłać tajemnicę ich napędów i maskowania się.

Moja majowa obserwacja białego obiektu w prześwitach chmur w okolicy Łomianek pod Warszawą

Na YT: http://www.youtube.com/watch?v=qCYWJNWaNoQ
niedziela, 09 września 2012

 

Znów w lornetce miałem obserwacje. Lornetka 16x32 ustawiona ostrość na chmury, obiekt biały jak piłka do pingponga ostro zarysowany leciał wolno.

 

Wyszedłem na podwórko przetestować nowy uchwyt do nowej lornetki 16x32. Najpierw ustawiłem ostrość na drzewach oddalonych o 300-400metrów, a następnie przestawiłem ostrość na chmury czyli co najmniej 2-3 tyś metrów. Drzewa w odległości kilkuset metrów stały się więc już nie ostre. Tak ustawioną lornetką zacząłem szukać jakiegoś samolotu by jeszcze dokładniej wyostrzyć obraz i w tym momencie w pole widzenia wpada mi biały okrągły obiekt wielkości w lornetce piłki pingpongowej. Od razu skonstatowałem, że musi być setki jeśli nie więcej metrów dalej bo nie byłby tak wyraźnie ostry. Obiekt leciał pionowo nade mną i w czasie obserwacji musiałem obrócić się na stopach by go dalej śledzić w przeciwną stronę. Na obiekcie zauważyłem tylko ciemniejsze miejsce w jego centralnej części jakby zabrudzenie. Widziałem go zdumiewająco ostro i jego obraz zapamiętałem tak dokładnie, że nawet teraz widzę jego ostro zarysowany okrągły kształt absolutnie wykluczający puchowca drzewa czy cokolwiek naturalnego. Obiekt lecąc widziałem raz na tle błękitu nieba bardzo wyraźnie, a raz na tle biało szarych chmur i gdy przelatywał na tle białej części tych chmur stawał się praktycznie niezauważalny! Śledząc jednak domyślny tor jego lotu zdołałem kilka razy dostrzec go gdy był znów na tle ciemniejszych chmur lub na tle błękitu nieba. W końcu miałem już tak niewygodną pozycję ze skręconymi nogami, że się zachwiałem i straciłem go całkowicie z oczu. 
Jego biel była tak czysta, że już sam ten fakt wyklucza cokolwiek naturalnego. Poza tym jego powierzchnia była wysycona tą bielą i można powiedzieć, że nie świeciła, ale gdyby za tą jasną nienaturalnie biel odpowiadało jakieś światło nie było by to takie niemożliwe. Oceniam, że skoro obiekt był przy takim ustawieniu lornetki tak ostro zarysowany musiał być co najmniej kilkaset metrów nade mną chociaż utrzymanie go w polu widzenia nie należało do łatwych co z kolei mogło wskazywać, że jednak nie był aż tak daleko jak chmury. Szacuję, że leciał na wysokości około 500-700m, ale mogę się mylić. W każdym razie leciał jak na te warunki nisko. 
Powiem tak, po raz pierwszy przechodząc na obserwacje lornetkowe widziałem obcy/nieznany obiekt tak wyraźnie z tak niewielkiej odległości w tak doskonałej jakości. Dla uściślenia wyglądał dokładnie tak samo jakby każdy z was widział by bielusieńką piłkę pingpongową z odległości 10 metrów na tle błękitu nieba. Wróciłem do domu tak zakurwiony, że jesteśmy wobec takich zdarzeń bezradni, że trudno to opisać. Sorry, że dosadnie to opisuję, ale wzbiera we mnie złość, że widzę coś czego nie jestem kurwa w stanie udowodnić i coś czego nie widzi nikt! 
PS Na filmie powiedziałem, że to jest moja pierwsza obserwacja lornetkowa co było przejęzyczeniem. Miałem na myśli pierwszą tak wyraźną. 


piątek, 24 sierpnia 2012

 

 

UFO z Plejad - akcja sto tysięcy obiektywów w niebo-zdemaskuj obcego



http://www.youtube.com/watch?v=56YKRXl8JkQ 

Dzisiejszej nocy zabrałem na dach ze sobą lornetkę i noktowizor. Głównie patrzyłem przez lornetkę, ale w końcu zdecydowałem, że sfilmuję materiał na Yt do przemowy. Postanowiłem sfilmować Jowisza i Plejady. Kiedy skierowałem w nie kamerę jak widzieliście na filmie trafiłem obiekt satelito podobny, który zachowywał się dziwnie i nie podobnie do większości satelitów. Ostre i zdecydowane jego rozbłyski niczym nie mogą być tłumaczone. Tak nie błyskają satelity. Podobnie, ale nie tak gwałtownie i w tak krótkim czasie. Widziałem setki jaśniejących i ciemniejących satelitów, ale tak błyskające tylko kilka razy. W roku 2010 też kilka takich błyskających obiektów na niebie widziałem, które notabene znikały nagle jak się pojawiały mimo, że nie było chmur i mimo, że jak dziś leciały w stronę słońca czyli na północ gdzie słońce jest schowane płytko pod horyzontem. Można zrozumieć, że satelita zanika na południowej lub zachodniej stronie ziemi w środku nocy wchodząc w strefę cienia, ale na północno wschodniej? 

Akcja sto tysięcy obiektywów w niebo-zdemaskuj obcego trwa. Liczę na wasze obserwacje i nawet rejestracje. Ale ważne jest by jak najwięcej osób brało szkło do ręki i patrzyło w niebo. Tylko w ten sposób jesteście w stanie zmusić oficjalne czynniki rządowe i naukowe do zajęcia w tej kwestii jakiegoś oficjalnego stanowiska. Ja sam nie dam rady. Jeśli chcecie by istnienie obcych zostało odtajnione oficjalnie to musicie się do tego przyczynić prowadząc chociaż sporadyczne obserwacje i namawiając do nich innych. Im szybciej was przybędzie i im więcej będzie świadków tym prędzej istnienie obcych zostanie oficjalnie ogłoszone.

 

 

środa, 22 sierpnia 2012

 

Lornetka-podstawowe najważniejsze narzędzie do obserwacji i do odkrywania prawdy żałośnie ukrywanej przez rządy wszystkich państw. 



http://teleskopy.pl/Lornetka-astronomiczna-TPL-Giant-15x70-BaK-4-+-futerał-teleskopy-1811.html 

Jest to lornetka za niewielkie pieniądze /250zł/ dająca te same wrażenia obserwacyjne co przeciętny teleskop astronomiczny z niewielkim powiększeniem. Powiększenie 15 razy przy jednoczesnej jasności szkieł wielkości 70 milimetrów daje możliwość zobaczenia setek tysięcy gwiazd nie widocznych gołym okiem, a nawet słabszymi lornetkami. Polecam tę lornetkę jako jedną z niewielu w tym przedziale cenowym jako naprawdę idealną do nocnych i dziennych obserwacji. Po bliższym przypatrzeniu się jej konstrukcji i dizajnowi doszedłem do wniosku, że jest to wyrób tej samej firmy co produkuje lornetki Sagitarius cieszące się naprawdę świetnymi właściwościami za małe pieniądze. 
Lornetka powiększająca 7-10 x daje niesamowite wrażenia obserwacyjne w nocy i jest idealna do polowania na nieznane obiekty latające za dnia i w nocy. Niemniej taka lornetka powiększająca 15x pozwala cieszyć oko większą ilością gwiazd ledwo widocznych no i wyraźniejszym obrazem. 
Przy wyborze dobrej lornetki należy kierować się kilkoma złotymi zasadami. 1 lornetka nie ma prawa zmieniać w dzień koloru widzianego obrazu. Niektóre są żółtawe lub szaro blade. To wina źle dobranych powłok na szkłach. Obraz jednym słowem bez względu na powiększalność lornetki ma być czyściutki i przejrzysty i sprawiać wrażenie wyraźniejszego niż oglądany gołym okiem. Co nie oznacza, że jak sprawicie sobie lornetkę odbiegająca nieco od tych zasad to nie zobaczycie masy ciekawych i niezauważalnych normalnie rzeczy na dziennym i nocnym niebie. 
2 Lornetka ma być jasna, a to gwarantuje duże szkło w stosunku do stopnia powiększenia. Przy powiększeniach 7-10x szkło powinno mieć najmniej 50 milimetrów średnicy, a przy większych powiększeniach jak w przypadku prezentowanej 70 milimetrów. Dzięki temu lornetka w nocy będzie dawała jasny obraz, a tym samym pozwoli dostrzec gwiazdy i obiekty niedostrzegalne gołym wzrokiem, a nawet dobrym noktowizorem! Z doświadczenia wiem, że moja stara lornetka 7x50 widziała więcej gwiazd niż dwa moje noktowizory. 
3 Lornetka musi dobrze ostrzyć i mieć właściwie ustawioną kolimację/zbieżność. Czyli gwiazda ma być świecącym punktem, a nie dwoma punktami lub lekko rozjechanymi. 
4 Lornetka powinna mieć jak najmniejszą aberrację czyli świecące obiekty powinny być widziane w ich naturalnym kolorze, a nie z oblamówkami tęczy lub koloru powłoki szkieł./ale o tym Artur na pewno więcej później napisze/ 

W razie czego służę poradami, ale od razu polecam zrobić to co ja czyli przelecieć się po wszystkich dostępnych sklepach i obczaić wszystkie lornetki w przedziale cenowym jaki sobie przygotowaliśmy. Ja tak zrobiłem i na kilkadziesiąt modeli zdecydowanie ten model wygrał i dodam, że miałem w rękach lornetki o wiele droższe, które wcale nie były lepsze od tej. Tak więc nie kupować w ciemno z internetu tylko samemu sprawdzać. No chyba, że chcecie kierować się moja radą i możecie spokojnie zamawiać ten model jaki pokazałem.Kupiłem go w firmie  www.teleskopy.pl/


czwartek, 09 sierpnia 2012

 

KOLEJNY ZAMASKOWANY OBIEKT NAD KOLEJNYM WOJSKOWYM TERENEM

Niecałe 14 dni temu sfotografowałem nad lotniskiem wojskowym za M. Mazowieckim w Janowie podobnie zamaskowany obiekt jaki opisałem w poprzednim wpisie i tu na swoim forum:

http://ufo-relacje.pl/viewtopic.php?t=564

 

Mówię o tym ponieważ dziś sytuacja niemal się powtórzyła tylko nad innym wojskowym obszarem. W podwarszawskim Wawrze jest jednostka wojskowa 2 regionalna baza logistyczna zajmują się tam m/n żywnością. Jadąc w stronę tej jednostki zatrzymałem się przed nią jakieś 1000 metrów na ul. Marsa na wiadukcie prowadzącym nad torami kolejowymi. Widok z tej pozycji na obszar nad jednostką był wystarczająco dobry. Zobaczcie na zdjęciu:

Po lewej widzicie ulicę Marsa jak zawsze zakorkowaną, a na wprost nieco z prawej w oddali obszar nad jednostką wojskową. Stojąc na tym wiadukcie postanowiłem postrzelać trochę zdjęć w podczerwieni i w normalnym trybie.

Proszę zobaczcie teraz co udało mi się zarejestrować, a opis tego co widzicie za chwilę:

 zdjęcie w oryginale: http://img713.imageshack.us/img713/5270/dsc04268u.jpg

 

Poniżej wycinek wykadrowany z tym obiektem:

 

A to wycinek tego obiektu z zakropkowanymi liniami widocznymi, które tworzą owalne kształty obiektu jakby w zamaskowaniu:

 

Może nieco nieudolnie wykonałem te zakropkowania, ale starałem się zaznaczyć i uwydatnić te linie i kształty, które na przypadkowy układ pikseli nie wyglądają. Proponuję ściągnąć to zdjęcie sobie w oryginale i po powiększeniu postarać się dobrze w ten obiekt wpatrzyć. Zauważycie z pewnością, że nie może być mowy o przypadkowym półkolisto-okrągłym układzie pikseli tworzących jakby zarys okrągłego obiektu obok chmur. Na zdjęciu łatwo też dostrzec zbyt regularny szereg ciemniejszych trójkątno podobnych plamek układających się zbyt regularnie w krąg pod głównym jaśniejszym półokrągłym rantem tego obiektu. Te ciemniejsze trójkątne plamy zdają się być jakby częściowo zdeformowane choć mimo to widać w ich rozmieszczeniu nazbyt regularny ciąg. Pod nimi w centralnej części całości widać ciemny jakby środek w, którym też łatwo rozróżnić zdecydowanie ciemniejsze plamki/obszary składające się na ten środek obiektu. Prawdopodobnie za deformacje obrazu i zniekształcenia odpowiada pole maskujące wokół tego obiektu przez, które ledwo prześwituje rzeczywisty kształt i obraz jego.

Wykonałem i przeanalizowałem w życiu już ponad sto tysięcy zdjęć i mogę zaręczyć, że piksele w moim aparacie, a nawet w każdym innym nie układają się bez przyczyny w takie okrągłe kształty. Nawet nie układają się tak gdy sfotografujemy ptaka czy owada nie znajdującego się w strefie ostrzenia obiektywu. Powiem też, że nawet gdy fotografuje się fragmenty chmur układające się samotnie na błękitnym niebie w pojedyncze obłoczki czasem do złudzenia przypominające dyski czy owale to wokół nich też nie ma żadnych takich okrągłych linii, półokrągłych otoczek czy żadnych regularnych dodatkowych kształtów czy jakby elementów całości.

Jestem pewny, że tak dziś jak kilkanaście dni temu w Janowie nad lotniskiem wojskowym sfotografowałem dwa różne obiekty w niemal doskonałym zamaskowaniu.

Oczywiście rodzą się domysły i przypuszczenia…

Czy wojsko nie ma kompletnie pojęcia, że ktoś obserwuje ich tereny i jednostki? A może ma i doskonale wie kto i po co urzęduje nad tymi jednostkami. A może tereny jednostek wojskowych są miejscami w, których te obiekty lądują w tajemnicy przed opinią społeczną, a nawet przed większością samych wojskowych pracujących zawodowo w tych jednostkach?

Fakt jest faktem, że obecność zamaskowanych nieznanych obiektów posiadających technologię antygrawitacyjną oraz niemal doskonałego maskowania się pozwala na snucie najróżniejszych przypuszczeń….

 

A tak na marginesie, wszyscy wiemy, że obcy są na ziemi od bardzo dawna. Podejrzewamy, że prowadzą na ziemi własne interesy, których tylko się możemy domyślać łącząc wiele najróżniejszych wątków z historii ludzkości. Zachodzi więc pytanie kto i jak mógłby najlepiej wspomagać obcych w ich działaniach na ziemi jak nie wojsko?

Wiemy, że rządy totalnie ignorują temat obcych, a reakcje MON na wieści o pojawiających się obcych i nieznanych obiektach latających znacie z działu „CEL TEGO FORUM” Gdybym jutro pojechał do tych dwóch jednostek i pokazał sztabowcom co sfotografowałem nad ich jednostkami to za pewne zostałbym wyśmiany, a w najlepszym razie sprawę by przyjęto do przekazania wyższym organom i tyle by było mojej interwencji nie mówiąc już o wyjaśnieniu co to takiego lata nad tymi jednostkami.

W związku z tym śmiem twierdzić, że te obiekty nad tymi jednostkami nie latały zwiadowczo jakby były obiektami obcego mocarstwa czy obcej cywilizacji inwigilującej te jednostki, ale latały w celach monitoringowych czyli zwiadowczych, ale pilnujących swojego…. Czegoś na terenach tych jednostek.

Twierdzę to wyłącznie w oparciu o znaną i zadziwiającą postawę władz wobec tego tematu, postawę jednoznacznie dla mnie wskazującą na fakt, że władze dobrze wiedzą o czym mówimy i piszemy tylko udają, że ich to nie interesuje.

Temat na forum o tym obiekcie tu: http://ufo-relacje.pl/viewtopic.php?t=582

niedziela, 29 lipca 2012

OOL nad lotniskiem wojskowym w Janowie 26lipca2012

 

 Oryginał: http://img705.imageshack.us/img705/9346/dsc09408l.jpg

 

Po lewej Jędrzejów, a po prawej w tle Janów i lotnisko. Z tej pozycji robiłem to zdjęcie.

    Jędrzejów Nowy za lotniskiem wojskowym w Janowie kilka kilometrów za Mińskiem Mazowieckim to tereny, które znam jak własną kieszeń. Jeszcze niedawno by dostać się na tyły lotniska trzeba było jechać wyboistymi polnymi drogami lub nierówną asfaltówką wiodącą przez miejscowość Jakubów. Dziś w te okolice prowadzi już prawie gotowa piękna obwodnica, którą można wygodnie dojechać za lotnisko. Co jakiś czas jeżdżę w tamte strony z wiadomych powodów bowiem lotnisko wojskowe w Janowie zdaje się kryć nie jedna tajemnicę i bynajmniej nie wojskowo militarną. Niegdyś widywano tam nocne światła, a tu i ówdzie w necie czytałem, że nieznane obiekty latające. Samo lotnisko położone jest blisko głównej drogi prowadzącej z Mińska Mazowieckiego na Siedlce, ale otoczone jest szpalerem bardzo wysokich drzew i dużą ilością innych okalających całe lotnisko. Wokół pola, lasy i nieliczne gospodarstwa. Patrząc na nie z boku ma się wrażenie jakby było wymarłe.

Okolice tego lotniska, a mam na myśli okoliczne wsie i miasteczka to bardzo urokliwe miejsca położone na pejzażystych terenach lekko pagórkowatych. Bywając tam często na przejażdżkach nie raz widywałem wojskowe helikoptery latające całymi godzinami po okolicach i wiele razy wojskowe samoloty. Choć od dawna robię w tych okolicach zdjęcia w poszukiwaniu OOL to do tej pory nic nigdy nie ustrzeliłem. Mimo to coś mi od czasu do czasu podpowiadało by pojechać tam i postrzelać foty. I tak było tym razem. Sfotografowałem wiele jak zawsze owadów, ale jedno zdjęcie wyróżniało się ze wszystkich nazbyt regularnymi kształtami obiektu jaki uwieczniłem. Nigdy do tej pory w taki sposób nie wyszedł mi owad, ptak czy cokolwiek znanego. Po kilku dniach przemyśleń i analizy doszedłem jednak do wniosku, że ustrzeliłem OOL w czymś w rodzaju zamaskowania. To co mam na zdjęciu jest za bardzo okrągłe i wykazuje czego owady, ani ptaki nie wykazują jakby otoczki. Poza tym ten dziwny sercowaty środek pod spodem obiektu nie pozostawia w moim przekonaniu złudzeń, że to jest obcy obiekt latający.

Na poniższym zdjęciu wkleiłem wycinki tego obiektu zaznaczając kropkami sam jego kształt jak tez żółtymi ten owal wokół niego, który może być polem elektromagnetycznym czy diabli wiedzą jakim innym, ale okalającym ten obiekt.

Tak więc jednak cos w okolicach wojskowego lotniska w Janowie nie naszego lata. Pytanie czy służby wojskowe tego lotniska o tym wiedzą…..?

Jeśli nie to teraz za pewne już tak.

piątek, 25 maja 2012

FORUM www.ufo-relacje.pl już działa 

Wczoraj odbyła się na Krakowskim Przedmieściu pod Pałacem prezydenckim demonstracja przeciwko ustawie o przechodzeniu na emeryturę w wieku 67 lat. Powiem kurwa tak, jak żeście se kurwa wybrali debili na posłów, co działają na szkodę ludzi to tak macie. 

A teraz do rzeczy. Od dawna nie chodziłem na polowania, ale wczoraj ciepło, słońce i te nieliczne chmurki mogące być dobrym kamuflażem dla tych skurwieli z innej planety w naszym US skusiło mnie by znów ruszyć w teren. Aha dla czego z innej planety? A dla tego bo nie z innej galaktyki, ani nawet z pod innej gwiazdy w tej naszej. A dla czego z naszego US? No bo kurwa logika i zdrowy rozum oraz wiele faktów na to wskazuje. Aha zapytacie z jakiej więc planety? No ruszcie łbami! Jest tylko jedna nadająca się w miarę do zamieszkania i podobnego egzystowania jak nasza Ziemia. Już wiecie? Nie? A Mars to kurwa pies? Tak, tak właśnie Mars. Dla czego Mars? Bo ma podobną wielkość, jest w mniej więcej względnie korzystnej odległości od słońca i jest na tyle blisko, że opłaca się do Ziemi latać tym skurwielom tak często. Ale to uzasadnię szerzej za niedługo na nowo uruchamianym forum co uzupełnię tu linkiem /link będzie niebawem wstawiony/ A więc pojechałem sobie na krótkie godzinne polowanie i sfotografowałem te trzy obiekty co macie poniżej. Poza nimi masę latających białych kotów czyli puszków o nieregularnych kształtach i mniej lub bardziej kulistych. Ale te trzy na fotografiach różnią się od tych puszków kilkoma rzeczami. Wielkością, regularnością kształtów no i przede wszystkim wyrazistością choć ta ostatnia wskazuje, że obiekty te były w zamaskowaniu powodującym niewidoczność szczegółów, ale widoczność samych ich kształtów.  Nie dziwi mnie to bo nie pierwszy raz rejestruję obiekty będące w zamaskowaniu z pary wodnej, albo pochodzącej bezpośrednio z chmur, albo jak się domyślam gdy ich nie ma wytworzonej sztucznie wokół ich obiektów. 

Ot i tyle. Był protest niewolników panów i byli na górze panowie przyglądający się głupiemu bydłu z góry. Tyle mam do powiedzenia w tej kwestii.

Aparat Sony H9 zoom optyczny 15x 8mgpx ostrość stała na nieskończoność ISO 80 przesłona 8 czas naświetlania aparat dobierał sam automatycznie 1/200s. 

sobota, 21 kwietnia 2012

www.ufo-relacje.pl

Już za mniej więcej tydzień od dzisiejszej daty/z małym poślizgiem ze względów czasowych/ forum ufo-relacje wznawia działalność na nowym serwerze.

Na forum nadal będzie prowadzona walka o ujawnienie prawdy o istnieniu obcych oraz bezlitosna walka z ufologicznymi idiotami, którzy do tej pory w Polsce i na świecie skutecznie robili z tematu obcych cyrk wystawiając temat na powszechne pośmiewisko.

 

PRAWDA O ISTNIENIU OBCYCH ZADEPTANA PRZEZ ZGRAJĘ PSEUDO UFOLOGICZNYCH IDIOTÓW

Przez ostatnie dwa lata walczę o ujawnienie prawdy o istnieniu obcych. Podchodzę jako jedyny w Polsce do tematu absolutnie racjonalnie. Chciałbym powiedzieć w pospolity sposób: stwierdzam z przerażeniem, że…., ale powiem po mojemu z nieukrywaną irytacją i wkurwieniem stwierdzam, że tematem istnienia obcych zajmowali się do tej pory zwykli idioci kreując swymi urojonymi poglądami obraz tematu w świadomości ludzi przez ostatnich kilkadziesiąt lat. Stwierdzam, że w Polsce do dnia dzisiejszego nie było i nie ma ani jednego normalnego, racjonalnego i trzeźwego ufologa, który umiałby przybliżyć tajemnicę istnienia obcych w sposób racjonalny i normalny. Tematem po postu zajmowali się do tej pory ludzie o utajonych chorobach psychicznych i mentalności niedojrzałych mistyków. Ludzie ci interpretowali pojawienia się nieznanych obiektów latających zjawiskami paranormalnymi lub teoriami naukowymi na, które nie ma tak naprawdę naukowych dowodów, ani potwierdzeń matematyczno doświadczalnych.  Niestety ludzie ci na swych stronach internetowych umieszczali i umieszczają tematy ufologiczne obok tematów paranormalnych, religijnych i czysto mistycznych. Nie ma w Polsce ani jednego serwisu stricte zajmującego się UFO poza moim forum. Na wszystkich tych portalach temat UFO niknie w gąszczu innych tematów z pogranicza racjonalności, zdroworozsądkowości i normalności. Jako niegdysiejszy zawodowy wróżbita zajmujący się Tarotem, horoskopami czyli astrologią, która zajmuje się badaniem wpływu ciał niebieskich i ich oddziaływań na psychikę człowieka oraz oddziaływań emanacji kosmicznych na psychikę człowieka stwierdzam, że nie istnieją żadne zjawiska paranormalne, duchowe, boskie i tym podobne. Wszystko co nas otacza daje się racjonalnie wyjaśnić za pomocą naukowych fizycznych definicji i logicznych pojęć, a wszelkie zjawiska interpretowane jako paranormalne łatwo można wyjaśnić, albo urojeniami i wymysłami ludzi je głoszącymi, albo zjawiskami czysto fizycznymi. Niestety ludzie ci tego nie rozumieją błędnie interpretują wszelkie zjawiska jakich nie potrafią racjonalnie wytłumaczyć. Tłumaczą je, albo właśnie zjawiskami paranormalnymi, albo co obecnie jest w modzie pseudo naukowymi teoriami na, które w większości przypadków nie ma żadnych naukowo doświadczalnych dowodów, ani matematycznych potwierdzeń. Dzisiejsza nauka po mimo tak niebywałego rozwoju zadaje więcej pytań niż znajduje odpowiedzi. Niestety to nakręca spiralę spekulacji, które zwykle dryfują  stronę teorii będących pożywką dla ludzi opętanych chęcią postawienia jednoznacznych fałszywych odpowiedzi. Weźmy na przykład kwestię prędkości światła. Cała współczesna nauka niestety jest oparta o założenie, że prędkość światła jest stała i niezmienna. Na tej podstawie współczesna fizyka wytworzyła masę teorii, które przy tym założeniu kształtują świadomość ludzi o otaczającej nas rzeczywistości. Prawda jest jednak całkiem inna i tylko patrzeć jak pewnego dnia, ktoś dowiedzie, że światło podlega tym samym wpływom grawitacyjnym co wszelka materia, a tym samym jego prędkość zależna jest od tych wpływów i nie jest równa w różnych obszarach kosmosu. To jest tak logicznie oczywiste, że wcale nie trzeba wielkiej inteligencji by to pojąć. Zatem współczesna fizyka w wielu kwestiach się myli i zmusza ludzi do snucia absurdalnych teorii na temat rzeczywistego wyglądu wszechświata. Gdyby Albert Einstein nie oszukał ludzi i nie ogłosił z pełną premedytacją, że światło ma stałą prędkość nie powstałaby masa absurdalnych teorii o możliwości zaginania czasoprzestrzeni i choćby podróżach w czasie na bazie, których ufologiczni głupcy serwują ciemnemu ludowi, że obcy przybywają z przestrzeni między-galaktycznych, a nawet między-wymiarowych! Prawda jest taka na co wskazuje logika i znajomość podstawowych praw fizyki, że jeśli już skądś przybywają to z nieodległych rejonów kosmosu czyli najprawdopodobniej skądś z naszego układu słonecznego. A i tak są to odległości na tyle ogromne, że do ich pokonania właśnie trzeba zaawansowanej technologii jaką obcy dysponują co w relacjach świadków z całego świata łatwo zauważyć.

Ale wróćmy do ufologicznych idiotów. Aktualnie nie ma na scenie ufologicznej nie tylko ani jednego racjonalnego ufologa, ale i serwisu informacyjnego podającego czytelnikowi w sposób racjonalny informacje o niezidentyfikowanych, nieznanych lub wręcz obcych obiektach latających oraz o samych obcych, których ślady bytności na ziemi są namacalnie widoczne w postaci starożytnych budowli do, których budowy niezbędna była zaawansowana technika, technologia i WIEDZA matematyczno fizyczna. Dosadnie to opisuję na swoim forum www.ufo-relacje.pl Niestety serwisy pseudo ufologiczno-paranormalne nie tylko nie wyjaśniają i nie interpretują tych artefaktów w sposób logiczny i racjonalny, ale całkowicie je właściwie pomijają, a jeśli już o nich piszą to w kontekście pytań, zagadek i niewyjaśnionych tajemnic z dodatkiem mistyczno-paranormalnej okrasy. Weźmy tylko jeden przykład, który jasno wskazuje, że tysiące lat temu na ziemi istniała zaawansowana technologia, technika i WIEDZA umożliwiająca wykonanie pewnych budowli. Miasto Tiwanaku, znajdują się w nim resztki budowli wykonanych z najtwardszego granitu na ziemi andezytu, którego twardość przewyższa jedynie twardość diamentu. W wielu tych szczątkach budowli znajdują się wycięcia tzw. frezy głębokości i szerokości kilku milimetrów biegnące wzdłuż tych granitowych popękanych resztek konstrukcji. Poszukajcie o tym w necie, będziecie widzieć jak to wygląda. Owe wycięcia, frezy i wycięte inne kształty w tych granitowych resztkach są wykonane z taką dokładnością i precyzją jakiej współczesna technika, technologia i WIEDZA nie byłaby w stanie osiągnąć. Nie dysponujemy też maszynami dzięki, którym mogli byśmy wykonać równie precyzyjne i dokładne wycięcia. Wniosek jest tylko jeden, ale jego współczesna nauka i te pseudo ufologiczno-paranormalni znawcy omijają jak ognia. Musiała wtedy istnieć zaawansowana technologia, technika i WIEDZA dzięki, której to wszystko powstało. Nie jest to jeszcze dowód na istnienie kosmitów/obcych, ale fakt ten całkowicie burzy dotychczasowe naukowe twierdzenia, religijne dogmaty i zupełnie każe inaczej patrzeć na prastarą rzeczywistość. W korelacji z innymi faktami jak na przykład artefakty w postaci rzeźb i rysunków naskalnych z przed tysięcy lat ukazujących nietypowe postaci człekokształtne w kombinezonach, hełmach, maskach lub strojach podobnych do kosmonautów, łatwo wyciągnąć wniosek równie jedyny i jedynie logiczny, że owe budowle wykonał ktoś kto został uwieczniony na tych płaskorzeźbach i rysunkach lub ówcześni ludzie pracujący pod ich przewodnictwem korzystając z ich technologii, techniki i WIEDZY. To są proste wnioski, które jasno wskazują na oczywistą obecność na ziemi istot technologicznie bardzo zaawansowanych. Jeśli do tego dodamy rysunki i ryciny dysko podobnych maszyn latających będziemy mieć pełną odpowiedź kim i skąd oni byli. A jeśli do tego dodamy spisane relacje na przestrzeni dziejów o pojawieniach się na niebie nieznanych obiektów latających od starożytności po dzień dzisiejszy to wniosek jest tylko jeden. ONI TU BYLI I SĄ. No, ale współczesna banda ufologów i klawiaturowych pismaków prowadzących ufologiczno-paranormalne portale takich wniosków nie propaguje i nie uczy takiego myślenia. Za to sprytnie i skutecznie wmanewrowuje czytelników na tory myślenia mistyczno-religijnego, duchowo- wyznaniowego podtrzymując u czytelników sposób myślenia oparty o wiarę. Nie ważne przy tym w co, byle stado nie myślało racjonalnie logicznie tylko wierzyło. Dzięki temu stado nie pojmie tak prostych i łatwych do wywnioskowania faktów, ba stado nawet nie będzie zdolne do tak oczywistych logicznych i racjonalnych wniosków jakie przed paroma chwilami pokazałem. I tu jest problem wręcz natury społecznej, że kreatorzy takich mistycznych i religijno-paranormalnych poglądów od czasu do czasu zajmują się tematyką obcych serwując ludziom umysłową papkę rzeczywistości i faktów pomieszanych z religijno-parormalno-mistycznym bełkotem. Mogę z pełnym przekonaniem powiedzieć, że ci co kreują w Internecie i mediach ten styl zajmowania się niewyjaśnionymi sprawami i nieznanym są po prostu chorzy psychicznie. Współczesny rozwój cywilizacyjny umożliwia wszystkim równy dostęp do wiedzy. Łatwo więc z tego tygla wiedzy czerpać każdemu nawet paranoikom. Przeciętnemu człowiekowi może się wydawać, że ktoś oczytany, zaznajomiony z masą tematów i dziedzin jest autorytetem i kimś godnym zaufania. Niestety mało kto wie, że paranoja lub schizofrenia nie zawsze objawia się stereotypowym szaleństwem. Paranoik i schizofrenik mający mistyczno-religijne urojenia może być wykształcony i inteligentny co nie przeszkadza mu ubrać swych paranoiczno-schizofrenicznych wizji w szaty nauki, para-nauki lub duchowego dogmatu i przekazać ich ogółowi. Dam na to jeden z setek przykładów na taki właśnie absurdalny i irracjonalny sposób myślenia współczesnego ufologa. Otóż pewien ufolog z Podkarpacia powiedział mi kiedyś przez telefon, kiedy to jeszcze nie byliśmy na ścieżce wojennej poglądowych różnic, że obcy żywią się naszymi emocjami. Mówił to z resztą nie tylko mnie swego czasu głosząc przed laty kilka innych równie absurdalnych poglądów. Człowiek na pozór niby normalny, a jednak tym jednym zdaniem zdradził swe prawdziwe oblicze i podejście do kwestii pojawiających się obcych, których jak ja ma pełną świadomość. I tu jest problem, że utajony paranoik i schizofrenik może zajmować się tematem obcych przez wiele lat gromadząc relacje i rejestracje niezidentyfikowanych obiektów latających sprawiając wrażenie rzetelnego badacza, a tu na raz wyskakuje gdzieś z taka teorią i dzieje się bardzo niebezpieczna rzecz. Wielu z jego czytelników ceniąca go za rzetelność i skrupulatność kronikarską nagle staje w obliczu pytania. Wierzyć w to, że obcy żywią się naszymi emocjami czy nie? Jedni to zignorują uznając za nieistotną kwestię, inni wcale nie uwierzą stwierdzając jakiś umysłowy odchył u takiego, ale gros czytelników niestety przyjmie to za prawdę tylko dla tego bo powiedział to znany ufolog, który swój autorytet budował latami. Potem już tylko krok od powstania grupki ludzi przekonanych o mistycznej naturze obcych, o ich duchowym charakterze i ich paranormalnych cechach. I to wystarczy by na internetowych forach zaroiło się od dyskusji na tego typu tematy w, których ci co uwierzyli ufologowi dokładają własne paranoiczne odczucia i wizje na temat otaczającej rzeczywistości ubierając je w równie absurdalne przekonania i wymyślone lub błędnie interpretowane wydarzenia z ich życia- w ich mniemaniu paranormalne.

Niestety każdy z współczesnych polskich ufologów jacy działali i działają na ufologicznej scenie ma na koncie podobny idiotyzm jak ten z Podkarpacie. Konsekwencje są tego już wam znane. I to jest i był problem Polskiej ufologii, którego nie wyczerpałem i chyba nigdy wyczerpać się nie da. Mogę jedynie na koniec dzisiejszego wpisu zaapelować o absolutny racjonalizm i zdroworozsądkowo-logiczne interpretowanie rzeczywistości i wydarzeń w niej zachodzących.

piątek, 30 grudnia 2011

ŻYCZENIA NOWOROCZNE NA 2012r.

Życzę sobie by rok 2012 nie był rokiem ostatecznej i jakiejkolwiek apokalipsy. Aby nie sprawdziły się żadne fatalne przepowiednie i wieszczenia bardziej lub mniej nawiedzonych jasnowidzów, wizjonerów i nawiedzonych mistyków. Życzę sobie, aby rok 2012 był rokiem coraz większego oświecenia ludzi pozwalającego stać się każdemu wolną i niezależną jednostką myślową od wszelkich bóstw, bożków i bogów, a nadto od religijnych dogmatów i nakazów ubezwłasnowolniających umysły i niszczących naturalną indywidualność osobowościową. Życzę sobie by usunąć religię ze szkół, która dokonuje umysłowego spustoszenia w umysłach dzieci, które mają prawo wyrastać w świeckiej tradycji i myśli. Życzę sobie by w ogóle zakazać jakiejkolwiek indoktrynacji religijnej, oraz epatowania nią która jest najzwyklejszą zbrodnią na umysłach dzieci i wszystkich ludzi, oraz by całkowicie usunąć krzyże z urzędów państwowych i by zakazać uczestnictwa patriarchów kościelnych w państwowych uroczystościach.

Życzę sobie by rok 2012 był rokiem przełomowym w oficjalnym ujawnieniu przez władze istnienia tego co my już wiemy czyli istnienia obcych przybywających na ziemię. Życzę sobie by najlepiej jak obcy by się rozpierdolili w jakimś większym mieście i by sprawa ich istnienia nie była możliwa do zatuszowania przez nasze zakłamane i oszukańcze władze.

Życzę sobie by przybywało takich jak ja obserwatorów i kronikarzy monitorujących niebo i by zdobywali jak najwięcej dowodów na istnienie obcych i obcych obiektów latających OOL. Życzę sobie by w roku 2012 wyszła na jaw ukrywana zbrodnicza działalność obcych na ziemi i działalność ich kolaborantów pomagających im przed opinią publiczną ukryć tą działalność. Życzę sobie by zbrodniczy proceder porywania ludzi i ich uprowadzania przez obcych liczący ok. 4 miliony istnień ludzkich każdego roku na całym świecie został przerwany i aby obcy za to odpowiedzieli należna karą oraz ci, którzy im w tym zbrodniczym procederze pomagają. Życzę sobie by ludzie wreszcie w 2012 roku przejrzeli na oczy i ten proceder uświadomili sobie.

Życzę sobie by naukowcy, badacze, fizycy, archeolodzy i wszelcy inni ludzie nauki nie ukrywali przed ogółem oczywistych faktów i artefaktów i ich nie fałszowali interpretacyjnie i by ludzie wreszcie zobaczyli rzeczywistość taką jaka jest, a nie taką jaka oni im ukazują w krzywym świetle. Życzę sobie by Zahiego Hawassa szlag trafił i by wreszcie tajemnice piramid w Egipcie zaczęły być rzetelnie badane. To samo się tyczy wszelkich innych szkodników jemu podobnych we wszelkich dziedzinach i tajemnic na całym świecie.

Życzę sobie by w 2012 roku ludzie zaczęli myśleć racjonalnie i w sposób pozbawiony wszelkiego mistycznego i paranormalnego przejawu – tak jak ja to robię.

Życzę sobie by rok 2012 był rokiem przełomowym w myśleniu ludzi i by ludzie dowiedzieli się prawdy o otaczającej rzeczywistości.

To nie wszystkie życzenia, ale znaczna część wyznaczająca kierunek życzeń.

TEGO WSZYSTKIEGO ŻYCZĘ SOBIE I WAM WSZYSTKIM LUDZIE BEZ WZGLĘDU NA MOJE SYMPATJE I ANTYPATIE DO WAS.

piątek, 23 grudnia 2011

Nie wesołych  absurdalnych świąt…

Wszystkim celebrującym te obłudne i zakłamane święta wcale nie bożego narodzenia życzę by im karp ością w gardle stanął na znak nieopatrzności boskiej zmuszając do niezwłocznej wizyty u laryngologa. Życzę by im się choinka zapaliła od zwarcia lampeczek, które z taką pieczołowitością zawieszali na gałązkach niewinnego drzewka odebranego naturze-na znak pecha i kary nieboskiej. Życzę by przy wigilijnym stole doszło do sporów i kłótni obnażających prawdziwy stosunek do najbliższych- na znak skrywanej wzajemnej nienawiści do jakiej z resztą namawiał Jezus podczas nauk swych uczniów- Chodzi mi o zdanie z Ewangelii Łukasza: "Jeśli kto przychodzi do mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto i siebie samego, nie może być moim uczniem" (Łk 14,26).

Życzę też by każdy doznał rozczarowania podczas rozpakowywania prezentów nie spełniających ich oczekiwań – to na znak myślenia życzeniowego jakiego nauczył kościół i jego religia. Najlepiej jakby wcale nie dostał nic lub nic rozsądnego nie mógł kupić najbliższym z powodu kryzysu na jaki sam  sobie zapracował głosując na złodziei i bandytów trzymających z klerem, który to z pełną aprobatą toleruje to złodziejskie i ograniczające ekonomiczne prawo rządzących nie mającego nic wspólnego ze sprawiedliwym podziałem dóbr, podatków i zasobów ziemi.

Życzę wszystkim celebrytom tego chorego święta by się struli przy tym wigilijnym stole i by z przejedzenia ich wzdęte brzuchy bolały, a kac moralny nie dawał im w czasie pasterki pomodlić się w duchu miłosierdzia do bliźniego – to na znak wzdętych brzuchów dzieci trzeciego świata z głodu i niedożywienia, które głodują bo nikt z wyznawców miłosierdzia nieboskiego nie przestrzega doktryny dzielenia się z bliźnimi chlebem i nie tylko.

 A kiedy to wszystko się spełni lub choćby tylko część, życzę każdemu przebudzenia.

 

Od kilkunastu miesięcy zbieram na swoim blogu i tym forum dowody i poszlaki na FAKT, że obcy kimkolwiek by nie byli i skądkolwiek by nie byli w każdej jednej kulturze sięgającej najstarszych starożytnych czasów po dzień dzisiejszy podawali się za bóstwa, bogów i wszelkich aniołów. Fakty i dowody na to są tak logicznie niezaprzeczalne, że aby to zobaczyć wystarczy tylko na chwile przyjąć nawet będąc wierzącym, że jeśli nie istnieje bóg to ktoś musiał za niego się podawać nie będąc wcale żadnym bogiem. Pytanie kto? Odpowiedź jest prosta, logiczna i oczywista. Ktoś wyżej rozwinięty technologicznie, cwańszy i okrutniejszy od ludzi. Okrutniejszy z uwagi na fakt, że w każdej jednej kulturze bogowie, bóg czy dowolne bóstwo żądało krwawych ofiar z ludzi i ich krwi. Nawet ten biblijny chrześcijański Żydowski bóg czynił zapędy w stronę składania mu ofiary z ludzi tylko Żydzi się przeciwstawili temu procederowi. Wystarczy, że czytając wszelkie starożytne zapiski historyczne zamienicie słowo bóg na słowo obcy, a w jednej chwili powinniście sobie uświadomić analogie i podobieństwa w postępowaniu tych rzekomych bogów. Tylko ślepiec lub człowiek nie posiadający choćby powierzchownej wiedzy historycznej może tego nie zauważać i nie kojarzyć tak ewidentnych podobieństw. Niestety nawet ci co zajmują się starożytną historią naszej cywilizacji dostrzegający fakt, że bogami byli ni mniej ni więcej jak obcy, nie są wolni od wierzeń i celebracji takich świąt jak wigilia. Religia chrześcijańska, jak i każda inna poczyniła w umysłach ludzkich takie spustoszenia, że nawet jeśli ktoś mniema o sobie, że jest niewierzący to mimowolnie będąc pod wpływem wychowania w kulturze obok milionów wyznawców religijnych tworzy sam sobie inny mit i przedmiot wiary jak na przykład wiara jakaś inteligentną siłę stwórczą, bliżej nieokreśloną istotę o mocy władania wszechświatem i materią i tak dalej i tym podobne twory wyobrażeniowe.  Nie przeszkadza to większości nawet nie wierzącym lub bardzo wątpiącym w prawdziwość istnienia boga celebrować tych świat. Nie dziwi to jeśli mówimy o ludziach, którzy nigdy nie zadali sobie trudu by poczytać o starożytnych bogach i choćby raz hipotetycznie wstawić w ich miejsce istoty obce. Dziwi jeśli celebrują to święto ludzie jak ja, którzy czytali o tym wszystkim i w pełni powinni zdawać sobie sprawę z tego faktu. Jak normalny człowiek, który zajmuje się jak my tutaj sprawą obecności obcych od tysięcy lat w naszej cywilizacyjnej kulturze może podtrzymywać tradycję wywodzącą się w prostej linii z religii stworzonej przez obcych na potrzeby manipulacji ludźmi i utrzymywania ich w niewiedzy? Toż to absurd i kompletny nonsens.

piątek, 11 listopada 2011

Temat i dyskusja na forum: http://ufo-relacje.pl/viewtopic.php?t=169

Tajemnica antygrawitacji w zasięgu… myśli. Wykradnij ją podprogowo obcym.

Wszelkie lewitacje znanych iluzjonistów są wykonywane za pomocą urządzeń antygrawitacyjnych przymocowanych do ich ciał pod ubraniem. Znalazłem na to dowody i dzisiaj zaprezentuje je wam.

Od dawna noszę się z poruszeniem tego tematu. Z pozoru każdy może uznać, że temat jest prosty i nie wart szerszej dyskusji kwitując go jednym słowem – sztuczki iluzjonistyczne, niemniej jak się dokładniej przyjrzeć „tematowi” to okazuje się, że wyłania się bardzo wiele bardzo zastanawiających faktów, które wskazują, że to nie są żadne jakieś tam iluzjonistyczne sztuczki. Oczywiście wiele nimi jest, a nawet niektóre w połowie tak, a w połowie nie, ale tutaj będę omawiał tylko te, które ewidentnie nie mają być prawa sztuczkami, ani w połowie, ani w całości.

Ludzie patrzą na pewne rzeczy jak ślepe bezmyślne barany rozdziawiając gęby w tępym zadziwieniu mniemając, że widzą iluzję gdy tymczasem na ich oczach ktoś robi z nich totalnych idiotów pokazując rzeczy, które przy wnikliwszym zastanowieniu są niczym innym jak wykorzystaniem technologii antygrawitacyjnej obcych. Postaram się tym razem dowieść wam, że to o czym będę pisał jest właśnie niczym innym i nie może być niczym innym jak „manewrami” z wykorzystaniem technologii obcych. Dowiodę wam też, że nie istnieją żadne iluzjonistyczne możliwości dokonania niektórych sztuczek pokazywanych przez takich jak Dawid Copperfield, Criss Angel czy Cyryl Takayama bez zastosowania technologii antygrawitacyjnej czy wpływającej na strukturę materii. Wielu ludzi powie, że wiele niemożliwych do wykonania sztuczek w czysto iluzjonistyczny sposób przez nich jest dziełem fotomontażu na komputerze lub wynikiem kupienia statystów i publiczności do nakręcenia danej „sztuczki”, ale ja odpowiem tylko tak, że gówno prawda ponieważ wszystkie te sztuczki były kręcone i dokonywane na oczach zbyt wielu zwykłych i często przypadkowych ludzi na żywo lub na scenie co całkowicie wyklucza ich podstawienie. Gdyby jednak faktycznie tak było, że owi „iluzjoniści” posługiwaliby się podstawioną publicznością lub komputerowymi obróbkami podczas kręcenia swych pokazów to jestem przekonany, że prędzej czy później znalazłby się ktoś kto wyłamałby się i zdradził te fakty jak się domyślam zarabiając przy tym kto wie czy nie większą kasę niż sami iluzjoniści te „sztuczki” wykonujący. Tak się jednak nie stało, a przecież ileż to już lat gdy świat głowi się jak oni to robią? Po głębszej analizie doszedłem do wniosku, że prawdziwą tajemnicę ich „sztuczek” znają tylko ci co je wykonują i bardzo wąskie by nie powiedzieć kilkuosobowe grono ich współpracowników pomagających w przygotowaniu pokazów. Dla tego proponuję uruchomić wyobraźnię, ale tę racjonalną i postarać się zgłębić tajemnice owych sztuk za pomocą wnikliwości umysłu, analizy, logiki, a przede wszystkim podprogowej zdolności każdego człowieka do wnikania w tajemnice umysłów ludzi je posiadających. Nim zacznę analizować poszczególne filmy z pokazów owych sztuk chcę przypomnieć wszystkim, że zdolność człowieka do komunikacji podprogowej i transpozycji informacji płynących kanałami myślowymi na świadome myśli i słowa jest faktem udowodnionym pół naukowo i naukowo. Czyli faktem jest, że każdy z was chociaż raz w życiu doznał takiej komunikacji z bliską osobą czując i wiedząc co ma na myśli, co może zrobi lub gdzie jest. Dla tego wiedząc o takiej możliwości chcę tym tematem poruszyć wasze naturalne zdolności w celu rozwiązania zagadki jak oni to robią i dzięki czemu. Moje analizy mają za zadanie wykrzesać w was te zdolności podprogowej przenikliwości i zachęcić do prób „wykradzenia” z umysłów omawianych tu postaci ich tajemnic. Każdy z was na pewno naprowadzony na pewien trop myślowy odkryje jakiś szczegół tej zagadki będący być może inspiracją dla innych do odkrywania kolejnych jej elementów z, których być może uda się złożyć jakąś realną całość, a następnie przenieść ją na rzeczywisty grunt naszej rzeczywistości. Tu lub Ty oglądając wnikliwie te zdjęcia i filmy wiedząc już czego szukać łatwiej wnikniesz podprogowo w umysły skrywających te tajemnice i w jakimś stopniu cos tam zawsze odczytasz. Każdy cos zdoła odczytać. Jeden trafniej inny zapędzi się we własne subiektywne sugestie, ale za jakiś czas spróbujemy z tego wszystkiego-z tych wszystkich wizji złożyć odpowiedź na pytanie jak działa napęd antygrawitacyjny. Nie pozostaje nam niestety nic innego by to odkryć. Skoro naukowcy i ludzie nauki nie potrafią, a może nie chcą poważnie zająć się tematem to my zwykli szarzy ludzie musimy być zdani na własne przeczucia i wizje płynące kanałami podświadomości na falach elektromagnetycznych naszych mózgów mających te naturalna zdolność wnikania w myśli i tajemnice innych… Chciałbym tu widzieć komentarze płynące z wizji nawet jeśli byłyby one najbardziej absurdalne i niedorzeczne. A to dla tego bo na koniec dopiero rozważymy je pod kątem naukowym w oparciu o znane nam prawa fizyki.

Już w latach dziewięćdziesiątych gdy po raz pierwszy telewizja Polska nadawała serię filmów z występami Dawida Copperfielda domyślałem się, że jego pokazy latania nie mają prawa być zrobione za pomocą linek podczepionych do jego ciała. Obejrzałem ten film setki razy i wykonałem dziesiątki prób z lalkami z gumy i modeliny próbując powtórzyć za pomocą żyłek choć w części jego lewitacyjne ewolucje i doszedłem do wniosku, że to nie jest możliwe. Teraz po latach gdy kilka miesięcy temu przeanalizowałem jego filmy raz jeszcze, przyszła mi jadąc samochodem nagła myśl, że skoro nie linki to… urządzenie antygrawitacyjne na ciele skryte pod ubraniem. I gdy właśnie przyszła ta myśl /wizja/ zacząłem szukać na jego filmach na to dowodów. Dzięki możliwości precyzyjnego klatkowania filmów odkryłem coś co uszło uwadze dziesiątkom milionów ludzi na świecie, a co wiać gołym okiem jeśli się wie co ma się zobaczyć! Odkryję wam zaraz rąbek tej tajemnicy być może inspirując was do dalszych odkryć. Komentarze pod zdjęciami.

Zobaczcie sobie wpierw znany wam zapewne film z pokazu latania Davida Copperfielda. Dobrze go ściągnąć na dysk i w VLC później na stop klatkach precyzyjnie wyłapać omawiane momenty.

 
 
 
Zdjęcie 1

Oglądając film wielokrotnie go stopklatkując zobaczycie na spodzie ud płaskie elementy odznaczające się w niektórych momentach pod spodniami w zależności od padającego oświetlenia. Zapewniam was, ze nie jest to wynik naturalnego układania się spodni tak mocno opiętych na udach. Te elementy nie są za każdym razem widoczne bo jak zaobserwowałem mają tendencje do sztywnienia i jednoczesnego elastycznego układania się w kształt samego uda. Doszedłem do wniosku, że elementy te przejmują rolę stabilizatorów lub nośników w zależności od pozycji ciała DC co wpływa na ich elastyczność lub sztywnienie. To, że odznaczyły się w sposób płaski i długi świadczy o tym, że elementy te muszą być podłużne nawet jeśli jest ich więcej obok siebie wzdłuż całego uda. Gdyby kształt tych elementów był okrągły, spodnie nie odznaczyłyby się w sposób tak płaski i podłużny. Moja wizja jest taka, że to co jest pod spodniami jest skonstruowane warstwowo z płaskich elastycznych podłużnych elementów.
Drugim ledwo widocznym miejscem gdzie coś się nienaturalnie odznacza są plecy i jakiś wystający element spod swetra, który uwydatniło padające światło od góry. Tak lejący się sweter raczej powinien zwisać bez żadnych wybrzuszeń w sposób okrągły, a tymczasem widać coś co wystaje na boku poza światło pleców i talii DC. Obserwujcie to miejsce na filmie. Będzie później o wiele dokładniej widoczne co pokażę na kolejnych zdjęciach

 

Zdjęcie 2

Elementy odznaczające się na nogach DC przypominają jakby pasy ortopedyczne ściśle przylegające do łydek i ud. Widać na wierzchu uda nienaturalne załamanie spodni, ale co dziwniejsze obok na wysokości genitaliów widać równie uwydatnione i nienaturalne wybrzuszenie jakby coś w tym miejscu ciągnęło go do góry. Dalej wyraźniej niż na poprzedniej stop klatce widać na boku swetra trzy podłużne równoległe elementy odznaczające się pod nim. Widać, że coś prostokątnego ma na klatce piersiowej, na boku i na plecach. Tak się sweter nie ma prawa obwiesić na ciele w tej pozycji nawet gdyby był nakrochmalony i tak zaprasowany. Również dość zastanawiającym jest kształt zwisającego swetra na plecach, który jakby przybrał dość kanciastą formę zamiast owalnej i łagodnie łezkowatej. Szczególnie widać ten kant bliżej szyi gdzie tworzy wyraźny kant. Również na kości piszczelowej widać coś na wierzchu jakby skosem układającego się pod kolanem.

Zdjęcie 3

To zdjęcie jest najlepszym dowodem na wszystko o czym tu piszę. Widać ewidentnie płaskie zaokrąglone elementy na podudziach, które stanowią siłę nośną wspomagającą elementu ukrytego na plecach i klatce piersiowej. Zwróćcie uwagę na zmarszczki w środkowej części boku uda. Jest to wynik tego, ze jest pewna przestrzeń pomiędzy elementem umieszczonym na wierzchu uda, a elementem umieszczonym na spodzie uda. Spodnie w tym miejscu marszczą się ukośnie ku lewek części nóg czyli ku kolanom co świadczy, że siła nośna górnego elementu ciągnie nogę w lewo i do góry, a dolny element tylko podtrzymuje siłą nośną do góry. Wynika to z tego, że operator tych urządzeń antygrawitacyjnych pomagał DC utrzymać tym manewrem bardziej wyprostowaną i wyprężoną sylwetkę. Gdyby wszystkie elementy nośne działały pionowo do góry to załamania na spodniach nie byłyby ukośne i nawet w ogóle widoczne. Natomiast trzy zmarszczenia pod samym kolanem na piszczelu kierują się w prawą stronę co świadczy, że element nośny na tym piszczelu ciągnie siła nośna dolne partie nóg w prawo do góry nie pozwalając łydkom DC opaść. Gdybym był operatorem urządzeń nośnych rozmieszczonych na ciele DC zrobiłbym dokładnie tak samo by łatwiej mu było utrzymać pozycje wyprostowaną w powietrzu.

Zdjęcie 4



Na wierzchu prawego uda widać znów wyraźnie odznaczający się element biegnący od krocza do kolana. Na wierzchu lewego uda również widać ledwo dostrzegalna podobna linię. Co dziwniejsze spodnie wzdłuż szwa na boku lewego uda sa jakby wklęsłe po mimo, że na poprzednich zdjęciach cała ta część spodni była bardzo opięta na całym udzie. To świadczy, ze w zależności od ciągnięcia górnego elementu nóg do góry zmniejsza się lub zwiększa przestrzeń pomiędzy wierzchnim, a dolnym elementem nośnym na udach DC. Dzieje się tak dla tego bo zachodzi nieznaczna różnica w sile nośnej pomiędzy górnym, a dolnym elementem. Gdy górny bardziej ciągnie do góry, a dolny słabiej podtrzymuje d dołu wtedy spodnie sa bardziej napięte w pozycji poziomej. Gdy zaś oba te element działają ta samą siłą w pozycji pionowej nie widać za bardzo naprężeń na spodniach pomiędzy nimi. Ale widać jakby odznaczenia tych elementów wynikające na mój nos z faktu zelektryzowania się materiału i układania się w swobodnym zwisie według kształtu tych elementów. Widać to wyraźnie na dole jego nóg na samych łydkach gdzie spodnie ułożyły się jakby w pionowe odznaczone od czegoś podłużne krawędzie jakby były tak niemal zaprasowane. Jest to właśnie efekt tego, że nośniki na piszczelach i na łydkach elektryzują spodnie i wymuszają na materiale tak wyraźne kanciaste formy odpowiadające sile nośnej i kształtowi tych elementów. Czy dzięki tym spostrzeżeniom można sądzić, ze urządzenia nośne tego typu korzystają z jakiegoś napięcia elektrycznego? Mam wrażenie, że tak i dodam, że napięcie to wcale nie musi być dużej mocy. Jeśli tak to zasilacz doprowadzający owo napięcie nie może być dużych rozmiarów, a tym samym zbyt dużej mocy. Temat ten będziemy później rozważać.

Zdjęcie 5

Bardzo trudno na całym filmie znaleźć moment pokazujący plecy DC, ale tutaj widać, że coś na jego plecach powoduje załamanie swetra w sposób niespotykany. Mówię to bo miałem kiedyś pannę lubującą się w dokładnie takich swetrach i pamiętam, że wszelkie jej kształty były doskonale maskowane lejącym się i zwisającym owalnie swetrem. Sam przed chwilą wygrzebałem swój stary wielki sweter robiony jeszcze na drutach i założywszy go patrzyłem w lustrze czy zdołałby się tak ułożyć. Nie zdołał. Za każdym razem jego ciężar i powodował, że zwisał obłymi fałdami a nie kanciastymi jak na tym zdjęciu. Sweter DC ułożył się tak bo siła nośna elementu na plecach i klatce piersiowej działa do góry pionowo a między nimi występuje jakaś interakcja powodująca mocniejsze przyleganie swetra do ciała, który jakby był nazbyt dokładnie doń przylepiony na plecach. Jest to klatka z momentu gdy zaraz wzniesie się pionowo do góry z ziemi. Odnoszę znów wrażenie, że występują tu jakieś zjawiska naelektryzowania swetra, który chwilami niemal lepi się do jego sylwetki.

Zdjęcie 6

Dalej widać owo załamanie, ale też widać coś co potwierdza tezę zelektryzowanie swetra i w ogóle elektryzowania materiałów ubrania. Otóż obszerne dolne części rękawów swetra wyglądają jakby były zaprasowane w kant. Ktoś powie, że jest to wynik uniesienia rąk ku gurze i ich naciągnięcia? Nie wydaje mi się. Po prostu materiał swetra jest tak zelektryzowany w chwili działania urządzeń nośnych na plecach, klatce piersiowej i przedramionach, że ma tendencję do przywierania do ciała i samego siebie tworząc płaskie powierzchnie do samych pach DC. Jeśli obejrzycie cały film tylko pod katem obserwacji jego rękawów i w ogóle układania się materiałów jego ubrania to zauważycie, że są momenty gdy rękawy po mimo podniesionych rąk mają kształt owalnych worków, a nie kanciastych płaskich jakby sklejonych, a materiał spodni raz zdaje się być luźny i swobodnie układający się, a raz sztywny i nienaturalnie pomarszczony. Zwróćcie również uwagę, ze po mimo uniesienia rąk do góry i mocnego naciągnięcia dolnych części rękawów powstaje jakiś nienaturalny wzgórek na lewym przedramieniu nie odpowiadający naturalnemu kształtowi przedramienia. Przy tak naciągniętym rękawie, rękaw powinien ściśle układać się na przedramieniu odwzorowując kształt przedramienia, a nie tworzyć jakieś dziwne zgrubienie jakby uwydatniając element nośny umieszczony w okolicy łokcia przedramienia.

Zdjęcie 7

Oto moment najbardziej udowadniający, że teza zawieszenia na jakichkolwiek linka ciała DC jest absurdem i niemożliwością. Nie istniał i nie istnieje materiał na linki, który przy domniemanej długości conajmniej kilku metrów nie dawałby efektu sprężynowania nawet gdyby tych linek było wiele. A nie widać by DC wykonał ruchy sprężynujące wynikające z podwieszenia na domniemanych linkach. Powinniście odtworzyć sobie ten moment na odtwarzaczu co najmniej 30 razy w kółko by zobaczyć, że właśnie w tym momencie gdy nogi DC są pionowo w górze następuje przechybnięcie jego nóg do pozycji dolnej co świadczy, że nastąpił moment bezwładu jego nóg spowodowany słabszym działaniem nośników na udach i łydkach. Zwróćcie uwagę bardzo uważnie i z całą skupioną analitycznością, że gdyby DC był podwieszony na jakichkolwiek linkach choćby miał ich pozaczepianych wszędzie bez liku, to podczas takiej ewolucji musiałyby wystąpić chybotania jego ciała we wszystkie strony tak do przodu i do tyłu jak na boki i chybotania okrężne. Tymczasem ciało DC gdy osiąga pion płynnie nieruchomiejąc i stabilizując się w pozycji pionowej. Takiego efektu za pomocą linek nie da się uzyskać. Program w, którym możecie sobie ten moment do znudzenia obejrzeć nazywa się VLC. Posiada on opcje zaznaczenia punktu A i punktu B podczas odtwarzania i odtwarzania tego fragmentu w kółko. To najlepszy sposób by pojąć to o czym napisałem. To samo czyli ten sam chwilowy bezwład dolnej partii jego ciała zauważycie podczas podobnej analizy jego ewolucji gdy wykonuje je w dalszej części filmu będąc zamkniętym w szklanej klatce. Oglądając ruchy jego ciała w tej klatce oglądajcie ten fragment pod kątem obserwacji zachowania się jego łydek względem tułowia i górnej części ciała. Zauważycie ewidentnie, że głównym nośnikiem jego ciała jest to co ma na plecach, a elementy na udach i łydkach z opóźnieniem stabilizują jego ciało i doprowadzają je do położenia pionowego. Nie zapomnijcie tego przeanalizować!

Zdjęcie 8

Na tej klatce widać dość wyraźnie odznaczający się element na lewym udzie zaokrąglony tuż nad kolanem. To nie przypadek, że dokładnie ten sam kształt elementu na wierzchu jego ud widać po raz kolejny na kolejnej stop klatce w kolejnej pozycji. Zauważcie też, że spodnie w części krokowej wzdłuż suwaka rozporka zdają się być w tej pozycji pomarszczone i wklęśnięte gdy tymczasem wcześniej widzieliście na stop klatce gdy wisiał poziomo w powietrzu na plecach efekt wybrzuszenia całej tej części spodni. To samo widać na prawym udzie wzdłuż szwa spodni. Widać jak wzdłuż szwa odznacza się krawędź spodniego elementu przymocowanego do spodniej części jego prawego uda. Oglądając film patrzcie pod katem jak to miejsce układa się gdy swobodnie chodzi po scenie. Zobaczycie wtedy, że zwykle jest gładkie i nie widać by spodnie wzdłuż szwów sprawiały wrażenie tak jakby zaprasowanych.

Zdjęcie 9

A teraz porównajcie kształt tego załamania spodni na wierzchu prawego uda z identycznym kształtem załamania na wierzchu lewego uda z poprzedniej klatki. Kiedy DC ma tę prawą nogę w tyle widać bardziej odznaczająca się krawędź elementu nośnego pod udem, a gdy ma wysunięta do przodu spodnie bardziej opinają się na wierzchu uda i uwydatniają element nośny przymocowany na wierzchu uda pod spodniami. Jeśli wsadzicie sobie nawet pod luźne spodnie coś płaskiego na wierzch uda mocując to załóżmy plastrami to nie będzie tego wcale widać gdy wasza noga będzie w tyle, ale gdy ją wysuniecie do przodu nawet luźne spodnie ułożą się podłóg kształtu tego co macie na wierzchu uda. Dokładnie ten sam efekt występuje w tym przypadku. A tak na marginesie czy sądzicie, że wybór ubrania takiego swetra przez DC był przypadkowy na scenie gdzie panuje wystarczające ciepło by być w samej koszuli? Nie bo właśnie sweter tak ciężki i gruby i lejący się miał za zadanie lepiej zamaskować elementy nośne na jego ciele.

Zdjęcie 10



Na tej klatce jest kilka znamiennych dowodów, że DC ma na plecach i klatce piersiowej nośniki antygrawitacyjne. Zacznę od czegoś zgoła innego zanim wam to pokażę. W normalnym układzie gdy mężczyzna bierze na ręce kobietę chwyta ja tak, że po pierwsze kąt załamania jego rąk w łokciach zbliżony jest bardziej do prostego, a nie jak u DC do ostrego i zwykle jeśli kobieta nie jest drobnej budowy tak jak ta na filmie mężczyzna nie przyciska jej tak kurczowo do klatki piersiowej tylko raczej trzyma ją nieco niżej. Nieco niżej, ale nie pod brodą lub na wysokości klatki piersiowej tylko bardziej na wysokości brzucha. Do tego dochodzi chwyt prawej ręki bardziej w połowie pleców, a nie tak jak to czyni DC na wysokości łopatek tej kobiety. Co więc pozwala DC na tak kurczowe schwycenie tej kobiety z tak załamanymi rękami w łokciach na wysokości jego klatki piersiowej? Krzepa i siła czy może… nośniki w tym momencie uaktywniające się będące zamocowanymi na jego przedramionach poniżej łokci w miejscu gdzie na zdjęciu zaznaczyłem je strzałką? No właśnie. To właśnie dzięki wspomagającej sile nośnej tych elementów na jego przedramionach DC zdołał schwycić w tak wymagającej siły pozycji tą kobietę. Ale to nie wszystko. Tylko tak wysokie utrzymanie tej kobiety na wysokości klatki piersiowej pozwala DC w powietrzu utrzymać przeczącą wszelkim prawom fizyki nie równoważną pozycję, czyli skośną. Gdyby ją schwycił mając ją bardziej na brzuchu to w powietrzu nie osiągnąłby tak skośnej pozycji tylko bardziej pionową przy działaniu siły nośnej na plecach. Wtedy operator tych urządzeń musiałby wzmóc działanie nośników na udach i łydkach by ich oboje ustawić w bardziej poziomej pozycji, a DC musiałby dla zachowania równowagi wysilić mięśnie brzucha i dla w ogóle utrzymania tej kobiety. Przyciskając ja na tak zgiętych łokciach do klatki piersiowej sprawia, że w tych zmaganiach całkowicie wyłącza pracę mięśni brzucha i środek ciężkości obu ich ciał wypada gdzieś pomiędzy nimi na wysokości jego klatki piersiowej przeważając ciężar ich ciał w stronę ramion i powodując naturalniejsze uniesienie się do pozycji poziomej nóg DC przy już późniejszym niewielkim udziale siły nośnej nośników na udach i łydkach.

Zdjęcie 11

Zwykle gdy się bierze kobietę na ręce jej ciężar spoczywa przeważnie na zgiętych przedramionach bardziej pod kątem prostym i na nadgarstkach. Trzeba mieć niezłą krzepę by schwycić kobietę tak wysoko przy tak zgiętych rękach pod kątem ostrym i jednocześnie tak mocno dociskając ją do klatki piersiowej. Ciężar ciała tej kobiety spoczywa więc w takim układzie całkowicie na ramionach i bicepsach, a przedramiona i nadgarstki dociskają jedynie ją do ciała DC przy pewnym udziale siły nośnej urządzeń antygrawitacyjnych za łokciami co zaznaczyłem na zdjęciu. A teraz porównajcie jak przeciętnie chwyta się kobietę na ręce, a jak zrobił to DC:

Zdjęcie zwykłego noszenia na rękach kobiet:

 

Zdjęcie 12

Zacznijmy w tym zdjęciu od wyobrażenia sobie gdzie musiałyby być podczepione linki by umożliwić im lot w takiej pozycji? Otóż musiałoby ich być co najmniej 4 na ramionach DC i ramionach i kolanach tej dziewczyny nie mówiąc o linkach wspomagających i stabilizujących i pozwalających wykonać nawrót nad sceną. Ale gdyby tam były linki to zważcie, że nie pozwoliłyby na dokonanie obrotu tak ciężkiej masy ich ciał o 180 stopni bez wyraźnego przekręcenia o dalsze stopnie w dana stronę. Mówiąc inaczej żeby wam to udowodnić do reszty, że te ewolucje nie są możliwe przy zastosowaniu linek posłużę się przykładem. Weźmy 4 linki lub nawet dwie o długości dowolnej. Mogą mieć kilkanaście centymetrów, albo kilkudziesięciu. Teraz weźcie jakikolwiek przedmiot-najlepiej dwa długopisy lub widelce czy dwa noże itp. Przywiążcie do tych podłużnych przedmiotów na końcach te linki czyli jedna z przodu druga z tyłu i analogicznie na drugim takim przedmiocie. Teraz weźcie jeden z nich tak by stanowił sterownik tego podwieszonego pod nim. Spróbujcie teraz tym górnym obrócić ten dolny podwieszony wokół w przestrzeni… Dynda się na wszystkie strony? Kołuje bardziej niż tego chcecie? A widzicie i choćbyście nie wiem ile tych linek podwiesili nie wyeliminujecie efektu chybotania, dyndania w bezwładzie momentami, ani nadmiernego obracania się wokół osi linek. A tymczasem DC z dziewczyna na rekach pływa płynnie w powietrzu, dokonuje obrotów nad scena o 180 stopni bez zachwiania i bez efektu zakołowywania gdy osiąga pozycje odwrotną/przeciwną. Te ewolucje przy zastosowaniu linek byłyby możliwe tylko w jednym przypadku gdyby wykonywane były bardzo, ale to bardzo po woli to znaczy wasze podłużne przedmioty na likach zdołacie obrócić o 180 stopni wokół osi linek pod warunkiem, ze wykonacie to wolno. Tymczasem DC dokonuje nawrotów o 180 w tempie nie możliwym do osiągnięcia stabilności nawrotu przy użyciu linek. Jest to możliwe wyłącznie gdyby miał podczepione linki z boków hamujące jego nadmierny obrót/nawrót, ale wiemy i widzimy, ze technicznie na tej scenie to nie jest możliwe. Te ewolucje mogły być wykonane wyłącznie przy zastosowaniu nośników antygrawitacyjnych we wskazanych miejscach na zdjęciu. Nośniki na udach i łydkach mają więc działanie stabilizujące i eliminujące wszelkie wahnięcia, bezwład czasie obrotów/nawrotów i utrzymujące odpowiedni pion i poziom ciała DC. Jeśli operator tych nośników chce by DC z dziewczyna miał bardziej pozioma pozycje w przestrzeni sprawia, ze nośniki na udach i łydkach wytwarzają ciąg pionowy do góry, a jeśli chce by miał bardziej pionowa pozycje minimalizuje ich działanie, a wzmaga działanie tych na przedramionach pod łokciami. Łatwiej to zrozumieć jeśli wyobrazicie sobie, że wiszą oboje na jednej lince zaczepionej w okolicy łopatek DC i ktoś podpycha ich rekami za nogi do góry lub w dół lub za przedramiona DC. Wtedy ich ciała będą miały podobne pozycje jak w czasie tej ewolucji. Na zdjęciu zaznaczyłem na udzie ledwo widoczny zarys wierzchniego elementu. Wychodzi na to, że każdy z takich elementów ma czworakie działanie czyli może wytwarzać siłę nośna pionową, może oddziaływać poziomo w jedną lub drugą stronę i może wytwarzać siłę przyciągającą ku ziemi. Wychodzi też na to, że musiał mieć na kostkach poza tymi na łydkach elementy działające w poziomie dla stabilizowania obrotów wokół własnej osi. Na powyższym zdjęciu według mojej analizy działają takie oto siły na ciało DC: Siła nośna do góry elementów na plecach i klatce piersiowej, siła nośna w dół na wierzchu ud dla wypoziomowania ich ciał w przestrzeni i siła nośna na kostkach lub łydkach działająca w poziomie dla ustabilizowania obrotów/nawrotów wokół ich osi, oraz siła nośna do góry na przedramionach pozwalająca DC docisnąć dziewczynę do klatki piersiowej powodując, że środek ciężkości wypadał bliżej nośnika na klatce piersiowej i plecach. Elementy nośne na przedramionach przy rękach zgiętych tylko pod kątem 90 stopni działałyby pionowo do góry, ale przy rękach zgiętych pod kątem ostrym działają już bardziej poziomo-rozumiecie? Dla tego zgiął je tak by łatwiej móc docisnąć dziewczyna do klatki piersiowej i by poziomo działać na przeciwważnie do jej ciężaru ciążącego do dołu. Przy zgiętych łokciach pod kątem ostrym nośniki na przedramionach działały więc siłą nośną do góry w stronę klatki piersiowej DC. A teraz zobaczcie wyłącznie ten moment jak dc stawia dziewczyną na ziemi po locie. Moment gdy ona ma już nogi na ziemi, a DC jeszcze trzyma ja prawa ręką za plecy. Zauważycie skok-minimalny jej skok na ziemie spowodowany nagłym odłączeniem siły nośnej od nośnika na prawym przedramieniu. Zobaczycie jak z płynnego opadania na ziemię dziewczyna minimalnie jakby odpada dosłownie odkleja się od ciała DC jakby odepchnięta jakąś siłą. To jest właśnie moment gdy siła nośna elementu na przedramieniu dociskająca ją do ciała DC przestaje działać!!! I wszystko staje się jasne.

Moi drodzy. Podsumuję teraz to wszystko chociaż wiem, że temat wywoła spory i dyskusje. Pokazałem wam ewidentne elementy nośne pod ubraniem Davida Copperfielda. Wiemy już, że urządzenie antygrawitacyjne może być płaskie. Wiemy, że może działać przynajmniej w osi pionowej i poziomej. Wiemy, że jest raz sztywne, a raz miękkie i elastyczne. Wiemy, że prawdopodobnie powoduje krótkotrwałe mocne naelektryzowanie materiału ubraniowego. A skoro tak to źródłem zasilania jest elektryczność. Możemy się domyślać, że nie wymaga dużego i mocnego źródła energii bo źródło zasilania niewątpliwie musi być, a więc ma niewielkie rozmiary skoro DC zdołał je ukryć pod ubraniem. Wiemy, że po mimo małych gabarytów ma wielką siłę nośną. Wiemy też, że siła nośna nie powoduje żadnego pola antygrawitacyjnego wokół nośników ponieważ ubranie podczas lotu DC zwisa mimo wszystko w dół nie wydając się być w bezwładzie, czyli nośniki same w sobie są punktowymi źródłami wznoszenia poszczególnych części ciała DC. Wiemy i domyślamy się, że może być zdalnie sterowane każdego elementu nośnego z osobna. Ale to nie wszystko na dzisiaj. Teraz przeanalizujemy coś równie niezwykłego i dowodzącego, że do pewnego pokazu DC użył również urządzeń antygrawitacyjnych.

 

UZUPEŁNIENIE 16LISTOPADA2011

OSTATECZNY GWÓŹDŹ DO TRUMNY DLA TEORII LINKOWEJ

NAWET JA TEGO NIE UWZGLĘDNIŁEM!
Czynie to teraz i niech to będzie psia jego mać ostatecznym dowodem, że DC nie był zawieszony na linkach. Znajdźcie na filmie pod koniec moment jak DC wzlatuje w powietrze wystawiając ramie dla lądujacego sokoła. Sokół waży ok 70 dkg do kilograma. jego lądowanie zawsze jest twarde bo chwytając mocno szponami musi złapać równowagę zanim złoży skrzydła. Same skrzydła w chwili lądowania wytwarzają wystarczający podmuch by każde ramie to odczuło i się nieznacznie ugięło. Nie dość, że nie tylko nie ugina się ramie DC, ale nawet nie widać zachwiania całego ciała DC co przy zawieszeniu na dwóch linkach musiałoby być zauważalne. Nie3 dzieje się tak ponieważ operator nośnika antygrawitacyjnego podczas wystawienia ramienia przez DC zwiększył jego siłę nośną właśnie po to by wyeliminować niechybne wahnięcie całego jego ciała. Jak więc zwolennicy wytłumaczą inaczej ten fakt? Prawie kilogram ląduje na ramieniu DC, a on nadal sztywno tkwi w przestrzeni? Przetrzyjcie ludzie oczy.

Gdyby DC był zawieszony na jakichkolwiek linkach to obciążenie ladującego ptaka musiałoby go przeważyć tak do przodu jak na bok!

Urządzenia antygrawitacyjne na scenie i nad głowami publiczności

Kiedy obejrzycie pokaz z latającymi duchami Davida Copperfielda pod katem użycia urządzeń antygrawitacyjnych zrozumiecie, że technologia ta jest w zasięgu ręki i była obok was od bardzo dawna. Postaram się wam dowieść, że film nie jest zmontowany w studio, że latające szmaty po scenie i nad głowami widzów były realnymi i namacalnymi urządzeniami i nie były wynikiem fotomontażu w studio, ani wynikiem przekupienia publiczności. Również dowiodę wam, że nie były wynikiem efektów świetlnych, ani żadnych hologramów bo rzucają cień tak jak każdy materialny przedmiot. Przeanalizujmy tych kilkanaście klatek by rozwiać wszelkie wątpliwości.
Najpierw zobaczcie cały ten pokaz-zaczynając od 6 minuty mniej więcej:

Zdjęcie 1

Pierwsze urządzenie wylatuje zza sceny, a zaraz potem kilka następnych.

Zdjęcie 2

Każde z tych urządzeń nie posiada żadnych wirników, dysz czy jakichkolwiek znanych nam systemów napędowych . Wszystkie na filmie wykonują niezwykle zwrotne manewry przypominające manewry obcych obiektów latających o, których donoszą tysiące świadków ich pojawień się. Czyli są to urządzenia latające na tej samej zasadzie co obce obiekty latające.

Zdjęcie 3

Ludzie ze wszystkich widocznych stron kierują wzrok ku najbliżej przelatującemu urządzeniu, a więc nie może to być fotomontaż wykonany w studio.

Zdjęcie 4

Potwierdzeniem realności tych urządzeń jest fakt, że za chwile na ściance balkonu pojawi się cień jednego z tych urządzeń antygrawitacyjnych.

Zdjęcie 5

I właśnie się pojawia co na pewno zauważycie lub już zauważyliście na filmie.

Zdjęcie 6

Widać, że nie wszystkie sa takiego samego kształtu. Według mojej analizy urządzenia antygrawitacyjne latające są dla efektu umieszczone w różnego kształtu obudowach.

Zdjęcie 7

Robiąc dowolną stop klatkę na dowolnym ujęciu dowolnego urządzenie nie zobaczycie żadnych śmigieł, ani dysz. Również falowanie materiału, którym owinięte sa te urządzenia nie nosi znamion żadnych zawirowań czy podmuchów wynikających z działania pędu powietrza dobywającego się z wewnątrz tych urządzeń.

Zdjęcie 8

Gdybyśmy zerwali szmaty z tych urządzeń mielibyśmy wypisz wymaluj widok obiektów latających o jakich donosiło tysiące świadków. Czyli bezzałogowych obiektów latających obcej cywilizacji zwanych BOL a dla pełnej może trochę śmiesznej nazwy BOLOC. Każdy z was interesujący się tematem czytał o niewielkich obiektach widzianych na niskich wysokościach przez nie jedną osobę. Ja też taki widziałem wielkości monety 5 złotowej, a pewnego razu udało mi się podobny sfilmować na pl. Piłsudskiego wlatującego mi w kadr-jest na moim YT.

Zdjęcie 9

Dziwię się trochę, że przez tyle lat uznaje się ten pokaz za trik iluzjonistyczny. Jest to niechybnie zasługa ciemnoty ludzkiej owładniętej religijnymi wierzeniami nie pojmującej, że istnieją technologie umożliwiające dokonywanie takich pokazów. My dzisiaj mądrzejsi w obserwacje i czytane relacje zaczynamy rozumieć co może być iluzją, a co nią być nie może i nie było…

Zdjęcie 10



Kolejnym dowodem na realność tych obiektów jest fakt, że na stop klatkach widać jak przesłaniają światła w całej Sali widowiskowej. Współczesne wojsko by podejrzeć wroga z powietrza musi stosować modele samolotów napędzane spalinowo lub coraz częściej modele elektryczne zdalnie sterowane, głośne i hałaśliwe. Tymczasem tak zwrotne obiekty latające z wiele większa prędkością przy niesamowitej zwrotności pozwoliłyby wygrać każdą wojnę z każdym wrogiem w trymiga.

Zdjęcie 11

Jeśli ktoś doszukiwałby się podług kształtu wyłaniającego się spod tego materiału kształtu samego urządzenia to nic by nie wydumał. Ów kształt jest wynikiem obudowy tego urządzenia, który może być dowolny.

Zdjęcie 12

Patrząc na ten pokaz dziesiątki godzin analizując go doszedłem do wniosku, że napęd i konstrukcja tego napędu jest bardzo lekka, czyli odnoszę wrażenie, że wykonana jest z cienkich i delikatnych materiałów.

Zdjęcie 13

Kolejny dowód na realność tych obiektów. Żaden hologram w świetle tylu jupiterów nie byłby w przestrzeni tak wyraźnie widoczny by wywołać u widzów wrażenie realności i przestrachu. Po prostu nawet ludzie nieobeznani z taką technologią widzieli realnie to co widzieli.

Zdjęcie 14

A tutaj mamy człowieka, który pozwala wzlecieć jednemu z tych urządzeń do góry spod jego nóg. Człowiek ten siedzi cały czas ze spuszczoną głową czekając na odpowiedni moment gdy tymczasem ludzie z boków sa żywo zainteresowani tym co dzieje się nad ich głowami.

Zdjęcie 15

Kolejna klatka pokazuje jak obiekt w szmacie wzlatując przesłania owego mężczyznę, a ludzie po bokach w ostatniej chwili to zauważają.

Zdjęcie 16

Mamy tu również przykład jak wzlatujący obiekt w szmacie jest przez moment przesłonięty szmatą innego obiektu. Fakt ten jak to, że wzlatuje z pomiędzy rzędów dowodzi niezbicie o realności i materialności tych obiektów. Piszę to uparcie dla tego bo wielu sądzi, że były to hologramy-co jest nieprawdą.

Moi drodzy podsumuję teraz to co przedstawiłem.
Wiemy, że obiekty te są realne i materialne. Wiemy, że nie posiadają żadnych znanych nam elementów napędowych jak śmigła czy dysze. Wiemy, że możliwe jest ich umieszczanie w dowolnym kształcie obudowy. Wiemy, że mają źródło zasilania wewnątrz, które nie może być ciężkie i duże, a zatem nie może mieć wielkiej energii. Wiemy, że mają nieograniczoną zdolność manewrów, a mówiąc nieograniczoną mam na myśli możliwość skręcania w dowolną stronę bez utraty prędkości i siły nośnej w bardzo wąskim kręgu co widać w chwili gdy latają wokół DC. Wiemy, że nie istniał i nie istnieje żaden model latający samolotu czy helikoptera zbudowanego przez człowieka, który zdołałby z taką prędkością zatoczyć tak mały krąg w przestrzeni. Wiemy, że przelatując centymetry od samych siebie nie oddziałują na siebie w sposób widoczny. Czyli domyślamy się, że siła nośna tych obiektów-urządzeń nie znosi się wzajemnie i sobie wzajemnie nie przeszkadza. Wiemy, że lataj bezgłośnie ponieważ widzowie często kierują w ich stronę wzrok dopiero gdy sa w ich polu widzenia. Wiemy, że lot tych obiektów jest stabilny czyli, że lecą z zachowaniem poziomu co widać po locie obiektów szerokich po bokach. To wszystko wyklucza możliwość podczepienia jakichkolwiek linek, które mogłyby kierować lub powodować ruch tych obiektów.

Sumując pokazy Davida Copperfielda możemy z całą pewnością przyjąć, że korzystał w nich z technologii antygrawitacyjnej. Jest bardzo wielu ludzi skłaniających się do tej teorii, ale nikt jak mi się wydaje nie pokusił się o znalezienie na to dowodów widocznych na filmach DC. Pokazałem wam ewidentne dowody na ten fakt a gdybym korzystał z filmu o lepszej rozdzielczości zapewne jeszcze nie jeden szczegół byłby widoczny. Niemniej to co pokazałem jest bezsprzecznym dowodem, że DC zna tajemnice napędu antygrawitacyjnego. Jak się okazuje nie jest on jedynym, który stosuje w swych pokazach tę technologię. Kolejnym, którego pokazy będę omawiał będzie niejaki Chris Angel. Obejrzałem wszystkie jego filmy na, których pokazuje swe „lewitacje” i odkryłem takie nieznaczne ruchy jego ciała podczas tych lewitacji, które równie dosadnie udowodnia wam, że stosuje nośniki antygrawitacyjne. Tymczasem zadam wam pracę domowa polegająca na tym byście obejrzeli wszelkie dostępne filmy Chrisa Engela mające w tytule lewitacje i zwrócili baczną uwagę na ruchy, wahnięcia i wszelkie bujnięcia jego ciała względem nóg i ewentualnie podczepionych lin. Znajdziecie wtedy nie raz momenty w, których korpus jego ciała jest sztywny w pionie, a nogi jakby na ułamek sekundy ulęgają wahnięciom jakby coś te nogi odpychało od linio pionu. Zwróćcie szczególnie uwagę na momenty odrywania się od ziemi i lądowania na ziemi. Zauważycie jak elementy nośne często przedwcześnie przestają działać przez co cała jego sylwetka minimalnie traci równowagę. Zauważycie też, że części ubrania i metalowe gadżety jakimi Angel jest obwieszony nie reagują bezwładem na silę nośną nośników antygrawitacyjnych jakie musi mieć na ciele. To oznacza, że siła nośna tych nośników nie wytwarza pola antygrawitacyjnego oddziałującego na przedmioty wokół, a nośniki są elementem wznoszącym wszystko co jest do nich przymocowane. Mówiąc inaczej gdybyśmy nałożyli na taki nośnik szmatę i spowodowali jego wzniesienie i zawiśnięcie w przestrzeni szmata poza krawędziami tego nośnika zwisała by bezwładnie. Ale o tym wszystkim w kolejnym opracowaniu wymagającym więcej uwagi i pracy.
Na koniec przypomnę byście wytężyli czystą wyobraźnię, intuicję i naturalne podprogowe możliwości o jakich pisałem na początku i spróbowali tą drogą wyłuskać z umysłów znających tajemnicę antygrawitacji zasadę jej działania. Zdaje sobie sprawę, że być może wywoła to u wielu śmiech i krytykę, ale to właśnie dzięki mojej wnikliwej i jak mi się zdaje podprogowej zdolności do tego znalazłem pewnego dnia myśl o urządzeniach antygrawitacyjnych na ciele Davida Copperfielda. Przedtem jak większość patrzyłem setki razy bezmyślnym wzrokiem na jego filmy nawet nie mając pojęcia, że można jak się wie zobaczyć i zauważyć szczegóły widoczne pod jego ubraniem. To właśnie intuicja czy jak kto woli usilne podprogowe wnikanie, które rozmyślnie zacząłem stosować podczas oglądania jego filmów pozwoliło mi nagle będąc poza domem uświadomić sobie tę myśl, że musi mieć coś pod ubraniem co pozwala mu latać. Metoda jest prosta, ale długotrwała. Należy oglądać dany film dziesiątki razy, robić stop klatkę i wpatrywać się w zastopowany obraz pozwalając myślom płynąć samoistnie. Jest szansa, że obraz lub myśl przyjdzie sama jak to jest zbudowane, jaki ma kształt, jaki może mieć schemat konstrukcji, a to wystarczy już by może jakiś fizyk doznał olśnienia i pociągnął temat już realnie i doświadczalnie. Sam liczę na to, że skoro już wiem gdzie są te nośniki znajdę resztę brakujących odpowiedzi i wiem, że znajdę bo zawsze gdy zabieram się za jakiś temat po jakimś czasie przychodzi mi ta jedna jedyna myśl na kompletne rozwiązanie danego tematu. Mówię to bo mam na kącie kilka wynalazków w tym jeden genialnie prosty używany na całym świecie na, który nikt przede mną przed laty nie wpadł, a który być może nie jeden z was używa będąc na rybach… Wymyśliłem go właśnie tą samą metodą jaką odkryłem to co wam dzisiaj pokazałem czyli upartym myśleniem jak to zrobić. Tylko pamiętajcie musicie myśleć o tym niemal w kółko w domu i poza domem, przed snem i zaraz po przebudzeniu i nie ma siły by któremuś z nas coś wreszcie nie przyszło do głowy jak to jest zrobione…

PS
Czy pamiętacie jak w bibli bóg/czytaj kosmita/ zakazał wszelkich czarów, przepowiedni i chodzenia do wróżek? A wiecie dla czego? Bo ludzie parający się przewidywaniem mieli zdolność podprogowego wnikania w umysły innych i na tej podstawie stawiania diagnoz co do przyszłych ich losów. Obcy zakazując wszelkich tego typu technik czy to pod nazwą czary czy inną na jakiś czas uwolnili się od możliwości przewidzenia ich zamiarów przez ludzi i wykradzenia im podprogowymi metodami tajemnic jakie przed ludźmi skrywali. Dla tego my dzisiaj wiedząc, że to żadne czary tylko naturalne możliwości umysłu człowieka wykorzystajmy to co niegdyś było zakazane dla rozwikłania tajemnicy obcych.

środa, 19 października 2011
 
Poniżej film Grzegorza zrobiony podczas rekonesansu w miejscowości Brzosty w nadleśnictwie Skierniewickim niedaleko leśniczówki Zwierzyniec. Najciekawszy jest film  na, którym przelatujące światła mijają się wydając się lecieć w chmurach.
 
Do miejscowości Brzosty dotarliśmy na 16:30. Bylibyśmy wcześniej gdyby nie korki
na trasie i najróżniejsze roboty drogowe. Podziękowanie za cierpliwość należy
się Arturowi/jawiem bo dotarł na miejsce wcześniej od nas i czekał cierpliwie w
lesie, aż dojedziemy.
Na miejscu przeprowadziliśmy krótką rozmowę z osobą
widującą nieznane obiekty nad miejscowością Brzosty, a następnie poszliśmy w
teren co częściowo zarejestrowaliśmy kamerą. Po wejściu na łąki zaczęły się
dziać dziwne rzeczy z naszymi aparatami fotograficznymi. Najpierw aparat
Grzegorza zaczął robić serie zdjęć mimo, że był inaczej ustawiony. O tym
dokładniej napisze sam Grzegorz. Zaraz potem mój aparat po włączeniu przestawił
wszystkie opcje, które miałem ustawione wcześniej na stałe. W dodatku po ich
prawidłowym ustawieniu nie chciał robić serii zdjęć mimo, że na kilka sposobów
naciskałem spust migawki. Wreszcie zaczął strzelać seriami, ale w chwilę potem
mimo wciśniętego spustu nie chciał robić serii tylko pojedyncze zdjęcia. Po
wyłączeniu go i przejściu w kolejne miejsce włączyłem go ponownie i znów
wcześniej ustawione parametry przestawiły mu się same, które napo wrót musiałem
ustawiać. Po wykonaniu kilku serii zgasiłem aparat nasuwając klapkę, ale
wyświetlacz nie zgasł! Po kilku próbach gdy wreszcie zgasiłem go okazało się, że
aparat sam z siebie się na chwilę załącza będąc całkowicie wyłączonym. Następnie
z kolei nie dało się go włączyć mimo, że kilkakrotnie opuszczałem klapkę i ją
podnosiłem. Wreszcie po opuszczeniu klapki pojawiło się na wyświetlaczu logo
sony i… aparat nie dawał się w pełni uruchomić. Dopiero po kilku próbach udało
się go włączyć-ponownie ustawiając przestawione po raz kolejny parametry! Chcę
powiedzieć, że nigdy coś takiego nie zdarza się gdy fotografuję tym aparatem
plenery czy miejsca nie związane z pojawieniami się obcych. Zdarzało się to
tylko niegdyś gdy chodziłem z tym aparatem na polowanie za obcymi po mieście i
to zaledwie kilka razy na tysiące wykonanych tym aparatem zdjęć. Ewidentnie
aparat zwariował tym razem w Brzostach. Jak się za niedługo okazało trzeci
aparat Artura również nie dał się wyłączyć po wykonaniu serii zdjęć.
W końcu
gdy poszliśmy dalej w stronę lasów aparaty już później zachowywały się
normalnie. Każdy sfotografował jakiegoś latającego paprocha. Ja sfotografowałem
najprawdopodobniej ptaka na dwóch klatkach. Jedno jest rozmazane, ale drugie już
nie i na tym drugim ten niby ptak wygląda jakoś jajowato i owalnie-zobaczcie: http://imageshack.us/g/190/dsc05591f.jpg/
Po zmierzchu przed godziną 21 szą udało się nam zaobserwować i zarejestrować kilka obiektów.
Ja też zarejestrowałem jeden obiekt, ale wyszedł do chrzanu bo filmując
rozmawiałem i obraz za bardzo się trząsł więc uznałem, że materiał nie za bardzo
nadaje się do pokazania.
Pozornie cała wyprawa mogłaby się wydawać
nieciekawa gdyby nie to, że wieszały się wszystkie trzy aparaty po wejściu na
tereny pobliskich łąk. Oznacza to, że podczas kolejnego rekonesansu należy mieć
na szyi zawieszone kompasy do ewentualnych pomiarów jakiś anomalii
magnetycznych, a najlepiej zaopatrzyć się w mierniki promieniowania.
W
przyszłości taki rekonesans powinien wyglądać tak, że każdy idzie w odległości
50 metrów od siebie, albo i więcej i przeczesuje teren w poszukiwaniu jakiś
dziwnie wyglądających śladów. Powinniśmy mieć krótkofalówki do porozumiewania
się, gaz do odstraszania ewentualnych dzików i maczety do torowania drogi w
jakiś krzaczorach. Do tego jak wspomniałem kompas i jakiś miernik
promieniowania. Fakt, że aparaty nam w jednym miejscu zwariowały wskazuje, że w
tym miejscu coś się dzieje i myślę, że warto tam jeszcze wrócić.
 
W temacie na forum możecie dowiedzieć się szczegółów dotyczących obserwacji nieznanych obiektów pojawiających się nad miejscowością Brzosty od kwietnia tego roku pod tym linkiem:
http://ufo-relacje.pl/viewtopic.php?t=187&sid=788b2a7795ab8060b0d32cb935ea1f0f
poniedziałek, 12 września 2011

Uruchomiłem numer telefonu pod, którym każdy w dowolnej chwili może zadzwonić i zrelacjonować to co aktualnie widzi lub widział na niebie. Telefon będzie działać  24 godziny na dobę. Jeśli nie masz do kogo zadzwonić i podzielić się informacją to ten telefon do tego służy.
Orange 500420579 Warszawa.
Jeśli nawet nie odbiorę to nagraj swoją relację na co jest 2 minuty, a ja natychmiast oddzwonię gdy zauważę nagraną wiadomość.
Numer zawsze będzie widniał w podpisie pod każdym moim postem na forum. 

Myślę, że szybkie wzajemne powiadamianie się o obserwacjach jest również pewną formą  demaskowania obecności obcych stąd założyłem ten temat tutaj http://ufo-relacje.pl/viewtopic.php?t=310 
Jeśli nie masz odwagi nagrać się na sekretarce zawsze można to opisać w dwóch tematach do tego służących
1
Obserwacje NOL/niezidentyfikowanych obiektów latających/ http://ufo-relacje.pl/viewforum.php?f=1 
2
Obserwacje OOL/obcych obiektów latających/ http://ufo-relacje.pl/viewforum.php?f=2 

temat na forum http://ufo-relacje.pl/viewtopic.php?t=307
W dniu
8września2011 około godziny 21 mój kolega Michał zaobserwował setki obiektów na
wybrzeżu w Mielnie. W jakiś czas po pierwszej obserwacji powiadomił mnie na
skypie o tych wydarzeniach. Po kilku minutach rozmowy w reporterskim odruchu
zacząłem nagrywać tą jego relację pełną emocji i przejęcia. Po 6 minutach
zakończyliśmy pierwszą rozmowę bym mógł pójść szybko na dach i zobaczyć czy cos
podobnego dzieje się nad Warszawą. Nic się nie działo więc wróciłem do domu. W
między czasie rozmawiałem z Michałem przez telefon, który cały czas relacjonował
co dzieje się na niebie w Mielnie. Potem zdzwoniliśmy się ponownie na skypie.
Tym razem uprzedziłem Michała, że będę nagrywał i ustaliliśmy, ze będzie to coś
w rodzaju wywiadu na gorąco. Cały przebieg obu rozmów prezentuję więc w tym
nagraniu.

Poniższy film oddaje to co widział Michał

sobota, 27 sierpnia 2011

                                                  

 

No i stuknęła kolejna dziesiątka tysięcy wejść na mojego bloga. Oczywiście większość to wejścia z przypadku użytkowników blox.pl, ale jakaś tam część na pewno posiedziała tu dłużej. Mam nadzieję, że chociaż w niewielkiej części przyczyniłem się do uświadomienia niektórym, że prawdę o naszej rzeczywistości trzeba samemu niestety mozolnie odkrywać jakże często zmagając się z fałszywymi własnymi interpretacjami i domysłami. Niemniej zawsze coś z tej prawdy wyłuskamy nawet jeśli czasem pobłądzimy. Ważne jest by szukać jej, a nie siedzieć z założonymi rękami i czekać na przysłowiową śmierć.

 

Pozdrawiam wszystkich poszukiwaczy prawdy.

wtorek, 16 sierpnia 2011

Widziałem nie raz znikające chmurki na błękitnym niebie, ale nie w taki sposób i nie w tak krótkim czasie. To coś miało owalny kształt co wskazywać może, ze nie musiało to być naturalną chmurką. Jak się dobrze wpatrzycie to zauważycie podobieństwo tego obiektu do obiektu z 15kwietnia2011. Tylko, ze ten dzisiejszy był przechylony o 90 stopni względem ziemi. Niemniej widać dość wyraźnie jakiś jajowaty zarys nazbyt regularny jak na zwykłą chmurkę. Po długich zastanowieniach mam wrażenie, ze był to obcy obiekt tak zamaskowany by nie odróżniał się prawie od chmur. Niemniej gdyby nie kamera z zoomem 50 krotnym nawet bym tego nie zauważył i chyba nikt inny.

 

PORÓWNAJ MÓJ FILM DO INNEGO PODOBNEGO Z SIGAPURU





Pierwszy ciemny obiekt na filmie mógł być nocnym ptakiem nie upieram się, ze nie, ale jego ruch w moim przekonaniu był dość zastanawiający i dziwny.

Po głębszej analizie filmu zauważycie, że tajemnicza mgła zaczęła unosić się i jakby rosnąć z pobliskiej łąki. Jej nie przywiał wiatr zza elektrowni Siekierki tylko ona zwyczajnie pojawiła się i zgęstniała jakby wydobywając się z okolicznych łąk. Żeby to zauważyć przyjrzyjcie się drzewom w oddali, które stopniowo były przesłaniane od mojej strony przez tę mgłę, a nie jakby ktoś myślał z powodu jej nadciągania zza tych drzew. To samo z widokiem elektrowni. Elektrownia była widoczna cały czas do momentu gdy ta mgła się uniosła będąc pomiędzy mną, a elektrownią. A więc na pewno mgła wydobyła się z obszaru pomiędzy mną a elektrownia i jeziorkiem czerniakowskim. Przeanalizujcie jej pojawienie się, a sami to zauważycie. Zachodzi więc pytanie czy mgła była naturalnym zjawiskiem czy jednak stanowiła sztuczną zasłonę czegoś co nie powinienem zobaczyć i sfilmować? Biorąc pod uwagę ilość doniesień o pojawieniach się nieznanych obcych obiektów z tego terenu skłaniam się po głębokich przemyśleniach ku przypuszczeniu, że mgła była jednak sztucznie wytworzoną zasłona czegoś czego ktoś nie chciał bym zobaczył. Po mimo, ze jej wygląd bardzo trudno uznać za nienaturalny mam takie właśnie przekonanie. A zważywszy, że dwa dni temu widziałem nienaturalnie lecący płynnie i jednostajnie obiekt jak pokazałem na filmie w tym rejonie myślę, że przypuszczenia co do tej tajemniczej mgły są całkiem uzasadnione.

Co do tajemniczych świateł w oddali to również tak jak powiedziałem na filmie nie widzę wytłumaczenia ich w lądujących samolotach czy helikopterach, ani w e wznoszących się chińskich lampionach. Po pierwsze z tej odległości lampiony byłyby o wiele mniejsze, a ich migotanie nie byłoby aż tak jaskrawo widoczne. Poza tym ten ostatni gdyby był lampionem nie zatrzymałby się na pewnej wysokości i nie tkwił w bezruchu tak długi czas.

temat na forum http://ufo-relacje.pl/viewtopic.php?p=1898#1898

piątek, 05 sierpnia 2011

Andrzej Lepper

Tym jednym kopniakiem w skobel sprawiłeś, że nie zeżarłem kolejnej porcji nitrofenu w chlebie. Liczyłem na więcej tych kopniaków, nie zdążyłeś. Niejeden zasłużył na Twojego kopniaka...

niedziela, 31 lipca 2011

Sam do niedawna byłem przekonany, że moje obiekty na niskich wysokościach są obcymi. Jakże się myliłem nie biorąc w ogóle pod uwagę, że mogą to być nietoperze! No, ale cóż nie mam wieloletniego doświadczenia obserwacyjnego nieba, a już tym bardziej jako mieszczuch doświadczenia obserwacyjnego nieba gdzieś w małej miejscowości czy na wsi. Pewnie gdyby tak było nie raz widziałbym nietoperze w locie i umiałbym je odróżnić filmując Yukonem Rangerem. 

Poświęciłem jednak kilka nocy by wyjaśnić sobie i innym czym mogą być takie manewrujące zygzakami obiekty na filmach i okazało się, że to owady, a w większości nietoperze latające tak w miastach nad latarniami w poszukiwaniu owadów jak na wsiach wysoko na niebie.

Pewien astronom po studiach z Zielonej Góry Marek Marcinkowski na YT ma profil ufooverpoland wychwalany przez Arkadiusza Miazgę z Ropczyc sfilmował właśnie nietoperze twierdząc z absolutnym przekonaniem, że to UFO lub obcy. Stoczyłem w tej sprawie ostry bój chcąc udowodnić, że to nietoperze i by  udowodnić Marcinkowskiemu, że kłamał, że nie doświetlał swych nietoperzy doświetlaczem IR i, ze niby nie wiedział, że to nietoperze. Uważam po przeprowadzonych rejestracjach nietoperzy i przemyśleniach całej sprawy, że marcinkowski jako, że jest zawodowym fotografem i z wykształcenia astronomem po studiach wiedział, że na jego filmach są nietoperze i chciał zabłysnąć świadomie wciskając ludziom nietoperze jako UFO. Nikt mi nie powie, że facet mieszkający niemal na wsi i po takim stażu astronomicznym nie wie, że tak latają nietoperze. Opisałem to na swoim forum w szczegółach udowadniając świadomą jego mistyfikację krok po kroku. Wszelkie opisy tej całej afery znajdziecie w opisach pod filmami na YT oraz na moim forum w likach poniżej. 

Niniejszym zapraszam do obejrzenia filmów marcinkowskiego i moich i wyciagnięcia własnych wniosków oraz zaznajomienia się z tematem na forum o całej tej świadomej mistyfikacji marcinkowskiego i jego przyjaciela miazgi, który bronił zaciekle na forum infra filmów marcinkowskiego, że to nie mogą być nietoperze, oraz serwisu INFRA, który uważam, że usiłował świadomie nabrać ludzi zyskując w oczach laików uznanie i punkty za rzekome niezwykłe rejestracje. 

 

FILMY MARCINKOWSKIEGO Z NIETOPERZAMI:

 

kanał Marcinkowskiego na YT ufooverpoland: http://www.youtube.com/user/Ufooverpoland

 

MOJE FILMY Z NIETOPERZAMI TAKIMI SAMYMI JAK U MARCINKOWSKIEGO:

Temat na forum INFRA gdzie wielu pajaców w zmowie z marcinkowskim całkowicie nie tolerowało możliwości rejestracji przez niego nietoperzy: 

http://www.paranormalne.eu/forum/index.php?showtopic=6949

Oraz temat na moim forum gdzie obdarłem tych wszystkich głupków ze skóry udowadniając swoją rację i ich wspólną mistyfikację: 

http://ufo-relacje.pl/viewtopic.php?t=253

UZUPEŁNIENIE z dnia 2sierpnia2011

Po mimo przeważających argumentów i oczywistych dowodów, że na filmach marcinkowskiegonietoperze marek marcinkowski nadal podtrzymuje swoje kłamstwa, że na jego filmach nie są nietoperze i, że podczas filmowania nie doświetlał ich promiennikiem podczerwieni wbudowanym w kamerę Yukon Ranger. W związku z tym uważam, że jest największym idiotą jakiego widziałem i zdesperowanym oszustem, że myśli, iż jego absurdalne wytłumaczenia jakie pisze na forum infra zyskają aprobatę u większości ludzi. Mogą zyskać, ale jedynie u tych, którzy są równie głupi jak on. 

piątek, 22 lipca 2011

Po kilku dniach konsultacji  z miłośnikami nietoperzy i chiropterologami doszedłem do wniosku, że sam filmowałem nieraz nieświadomie nietoperze w locie jak tez Marek Marcinkowski, który jako zawodowy astronom i wieloletni obserwator robił to świadomie. W najbliższym czasie dam dowód na to, ze Marcinkowski filmował nietoperze.

 

Tekst poprawiony po ostatnich konsultacjach i przemyśleniach.

Zapraszam na moje forum do osobnego tematu mawiającego owady Marcinkowskiego i komentarze kretynów z INFRA http://ufo-relacje.pl/viewtopic.php?t=253

Wkrótce ostateczny dowód, że filmy ufoowerpoland na YT przedstawiają zwykłe nietoperze. 
Udowodnię wam jeszcze dobitniej, że filmy Marcinkowskiego pokazują zwykłe owady. Śmiać mi się chce jak niektórzy debile na forum infra zachwycają się filmami Marcinkowskiego pokazującymi owady i nietoperze w czasie żerowania uznając je za niezwykłe obiekty. A wystarczy wiedzieć jak mogą latać owady i nietoperze by radykalnie tak jak ja zmienić zdanie na tema tak własnych rejestracji jak i innych.

Zobaczcie jak na forum infra cymbały interpretują takie latające owady lub podobne: http://www.paranormalne.eu/forum/index.php?showtopic=6949

1 gdyby jakiś owad leciał na wysokości 20 metrów byłby słabiej oświetlony oświetlaczem podczerwieni i wyglądałby niemal tak samo jak gwiazdy w tle, a obiektyw mógłbym tak wyostrzyć by i owad i gwiazdy były ostre. To samo z nietoperzem na podobnej i większej wysokości.
2 gdybym wyłączył doświetlacz podczerwieni to nawet na tej wysokości owad lub nietoperz ten byłby widoczny równie dobrze co gwiazdy w tle o ile światło z pobliskich ulic lub latarni by go oświetlało.
3 gdybym filmował obiektywem o mniejszej ogniskowej to owad i nietoperz wyglądałby jak gwiazdy w tle lub podobnie i wszystko byłoby ostre od kilkunastu metrów po nieskończoność, a widz myślałby, że to obiekt manewrujący wysoko pośród gwiazd. 
4 Gdybym cały dany materiał nieco przyciemnił w obróbce to efekt doświetlenia podczerwienią bym zminimalizował niemal do niezauważalnego efektu, a wszelkie owady bliskie i dalekie nie widniałyby jako bardzo rozświetlone obiekty tylko podobne do słabych gwiazd. To samo się dzieje gdy bateria w doświetlaczu jest już słaba.

Po długich i dogłębnych analizach oraz wielokrotnych nocnych rejestracjach i obserwacjach oraz konsultacjach z miłośnikami nietoperzy stwierdzam, że bardzo łatwo jest pomylić obcy obiekt na niskiej wysokości z owadem lub nietoperzem przelatującym 15-30 a nawet 40m nad miejscem rejestracji. Masy owadów jakie zaobserwowałem w ostatnich dniach każą mi zweryfikować obiekty na filmie marcinkowskiego-ufooverpoland jako stu procentowe owady. Niestety to samo muszę powiedzieć o niejednym moim filmie. Gdyby te owady leciały w jeszcze większej odległości nawet wyżej o 15 metrów to nadal byłyby widoczne jako o wiele mniejsze punkty i wyostrzenie na nie obiektywu nie spowodowałoby za bardzo rozmycia gwiazd. Wydawałoby się wtedy, że to jakiś obcy obiekt wykonujący manewry. Nawet też gdyby taki owad nie był doświetlony podczerwienią to nadal byłby nieźle widoczny w świetle okolicznych latarni i blasku miasta. Gdybym do tego wszystkiego wymienił w Yukonie oryginalny obiektyw powiększający ok 5 razy na ten co powiększa 3 razy to skala ostrości zwiększyłaby się od kilkunastu metrów po nieskończoność i wtedy owady i gwiazdy byłyby niemal tak samo ostre, a dla przeciętnego laika tak samo ostre. Mówiąc krótko wszystko co lata podobnie do tych niby obiektów na moim filmie jest OWADAMI. Obcy latają z takimi prędkościami, że nie sposób ich zwykle dogonić nawet mniej powiększającym obiektywem i wykonują manewry pod takimi kątami bez wytracania prędkości, że owady tak by nie potrafiły. 
A oto kilka przykładów absolutnych owadów, które pewien amator filmowiec ufooverpoland uznaje za obce obiekty :
http://www.youtube.com/watch?v=0O5oc0I1GHA&feature=channel_video_titleobiekt migoce bo albo jest nietoperzem bardzo wysoko lecącym własnie za owadami, a efekt migotanie jest spowodowany ruchem skrzydeł, albo to jest nie za wysoko lecący owad, który może być ważką lub jakimś innym, ale na pewno to jest owad ewentualnie nietoperz. Ta jaśniejsza jasna kula to również owad tylko dużo bliżej obiektywu doświetlona podczerwienią.

Kolejny film tego autora: http://www.youtube.com/watch?v=lwzzBHAPhyM&feature=channel_video_title widać tu owada i nietoperza na różnych wysokościach doświetlone mocnym oświetlaczem podczerwieni co widać po momencie oświetlenia rantu domu w pewnej chwili. Ewidentnie to są owady i nietoperze na tyle wysoko, ze można wyostrzyć tak obiektyw, że i gwiazdy i one są ostre.

Reszty jego filmów nie chce mi się komentować bo w większości pokazane na nich są owady i nietoperze. W najbliższych tygodniach udowodnię wam, że można sfilmować tak jak ten autor nietoperze. 

 

Zapraszam na moje forum do osobnego tematu omawiającego owady i nietoperze Marcinkowskiego i komentarze kretynów z INFRA http://ufo-relacje.pl/viewtopic.php?t=253

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 6
monitoring pozycji